150 milionów euro. Ujawniono plan Realu. To o niego chodzi
W Realu Madryt panuje wyczekiwanie na to, co wydarzy się w wyborach prezydenckich. W tych faworytem jest Florentino Perez, który w czwartkowy wieczór zapowiedział, że złoży ofertę za jedną z gwiazd europejskiej piłki. Kwota ma być rekordowa. Po niespełna kilkunastu godzinach poznaliśmy już nazwisko piłkarza, o którym mówił obecny sternik Realu Madryt.

W pierwszej połowie maja świat w Realu Madryt niespodziewanie się zatrzymał. Florentino Perez z nienacka ogłosił bowiem, że odbędą się przyspieszone wybory na prezydenta klubu. Początkowo nie było jasne, czy Perez będzie miał w nich w ogóle jakiegoś rywala. Ostatecznie na start zdecydował się Enrique Riquelme.
Barcelona szykuje transferowy hit, gwiazdor już chętny. Zaporowa cena
Biznesmen jest twardym oponentem. Zapowiedział już, że jeśli zostanie prezydentem Realu Madryt to do klubu trafią: Erling Haaland oraz Rodri. Nie wiemy jeszcze kogo Riquelme widziałby w roli trenera. Florentino Perez w odpowiedzi również ogłosił swoje transfery na kolejny sezon.
Tego piłkarza chce Real. Transferowa rozgrywka ruszyła
79-latek zapowiedział, że gotowe kontrakty czekają na: Jose Mourinho, Ibrahima Konate oraz Denzela Dumfriesa. Te nazwiska mają swoją moc, ale Erling Haaland również działa na wyobraźnię. W związku z tym Perez w czwartkowy wieczór zrzucił na piłkarski świat "transferową bombę".
W jednym z hiszpańskich programów zapowiedział bowiem, że po wygraniu wyborów (te w niedzielę 7 czerwca przyp. red.) we wtorek złoży historyczną ofertę, której suma początkowa będzie opiewać na 150 milionów euro, a to oznaczałoby absolutny transferowy rekord Realu Madryt.
Hiszpan przekazał także, że będzie to zawodnik młody, który występuje w klubie z Ligi Mistrzów i może być nazywany mianem "Galactico", jak w przeszłości Cristiano Ronaldo czy Gareth Bale. Perez zaprzeczył także, że będą to: Jeremy Doku, Erling Haaland oraz Michael Olise.
Kilka dni do mundialu, nagle FIFA ogłosiła zmianę. Bezprecedensowy ruch
Jak się jednak okazuje, w jego słowach mogło być sporo transferowej gry. Po niecałej dobie dziennikarze dotarli bowiem do nazwiska, które miał na myśli Florentino. Najpierw w angielskich mediach pojawiła się informacja, że Perez chce w zespole Michaela Olise. Te potwierdził hiszpański "AS", a potem także Fabrizio Romano.
Wydaje się więc, że to właśnie Francuz jest wymarzonym celem dla obecnego prezydenta Realu Madryt. Zgadzałoby się to ze słowami, że ten piłkarz gra między pomocą i atakiem, bo Olise jest naturalnym prawym skrzydłowym, ale potrafi zagrać efektywnie także na pozycji numeru dziesięć.
Dodatkowo Florentino mógł obejrzeć Francuza na żywo, gdy Real mierzył się z Bayernem Monachium w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. 24-latek w minionym sezonie wystąpił w barwach Bayernu Monachium w 52 spotkaniach. Strzelił w nich 22 gole i aż 31 razy asystował. Jego umowa z Bawarczykami obowiązuje do czerwca 2029 roku.









