Reklama

Reklama

​Tokio 2020. Polskie szpadzistki jadą na zgrupowanie do Francji

Polskie szpadzistki, które są pewne występu w drużynowym turnieju igrzysk olimpijskich w Tokio, w niedzielę lecą na zgrupowanie do Francji. "Z wielu powodów bardzo się cieszymy, że udało się zorganizować ten wyjazd" - przyznał trener kadry Bartłomiej Język.

Prezes związku Adam Konopka już w poprzednim roku zapowiadał, że federacja czyni starania, by mimo pandemii umożliwić szykującym się do olimpijskiego występu szpadzistkom przygotowania w międzynarodowym gronie.

Reklama

"W końcu udało się dopiąć szczegóły i kadra w niedzielę leci do Paryża. To bardzo istotne w kontekście przygotowań olimpijskich, bo robimy, co w naszej mocy, by zwiększyć szanse na medal w Tokio" - przekazał PAP Konopka.

Zadowolenia z wyjazdu nie krył trener Język, który zabiera do Francji dziewięć zawodniczek.

"Wszystko zorganizowane, bilety kupione, dziewczyny zdrowe, mam nadzieję, że nic nam nie przeszkodzi w tym wyjeździe" - powiedział PAP szkoleniowiec kadry szpadzistek.

Jak dodał, z wielu względów takiego obozu zarówno zawodniczki, jak i on nie mogą się już doczekać.

"Lecimy do Paryża, mamy zapewnione noclegi i jesteśmy umówieni na wspólne zajęcia z miejscowymi szpadzistkami w centrum treningowym francuskiej federacji, oczywiście przy zachowaniu wszelkich standardów sanitarnych,. One, jak nasze dziewczyny, należą do ścisłej czołówki światowej, więc liczę, że korzyści szkoleniowe z takiego wyjazdu będą znaczące. Poza tym to nasz pierwszy od 10 miesięcy kontakt międzynarodowy, więc także dla psychiki zawodniczek powinien być korzystny" - tłumaczył Język.

Zaznaczył też, że wspólne treningi w szerszym, międzynarodowym gronie są zgodne z jego filozofią przygotowań do najważniejszych startów.

"W poprzednich latach ćwiczyliśmy wspólnie z Estonkami, Rumunkami, Ukrainkami, nawet Japonkami i to miało pozytywne przełożenie na dyspozycję dziewczyn i osiągane wyniki. Sparingi, walki szkoleniowe, podglądanie najlepszych to ważny element treningu i rozwoju zawodniczek" - podkreślił.

"Cały szermierczy świat od marca jest pozbawiony międzynarodowej rywalizacji. Takie wspólne treningi i walki będą świetnym sprawdzianem aktualnej dyspozycji. W sportach walki, a taką dyscypliną jest szermierka, bez rywala nie sposób się o tym przekonać" - dodał Konopka.

Język wspomniał, że w planie jest rewizyta "Trójkolorowych" w Polsce w lutym, choć prezes związku nie wyklucza, że uda się też zorganizować również wspólny obóz np. z reprezentacją Estonii.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

W tym czasie inne kadry narodowe będą na zgrupowaniach krajowych.

"Szpadzistki traktujemy priorytetowo ze względu na igrzyska, które miejmy nadzieję dojdą do skutku" - przyznał szef PZSzerm.

W najbliższych dniach kadra szpadzistów ćwiczyć będzie w Spale, florecistki i floreciści pojawią się w obiektach COS w Cetniewie, a reprezentacje w szabli trenować będą w ośrodku Ossa pod Rawą Mazowiecką.

"To nie jest ośrodek typowo sportowy, ale gospodarze hotelu stworzyli dla nas tzw. bańkę w pełnym reżimie sanitarnym i zapewnili nam świetne warunki do treningu" - nadmienił Konopka.

Światowa federacja (FIE) oficjalnie ogłosiła, że do końca stycznia żadnych zawodów na pewno nie będzie.

"Coś się zaczyna ruszać w tej kwestii, ale naszym zdaniem w lutym także nie dojdzie do żadnych imprez międzynarodowych. My jesteśmy przygotowani na każdy scenariusz, a na razie realizujemy kalendarz krajowy, który jednak jest na tyle elastyczny, żeby szybko go dostosować do terminarza międzynarodowego, jeśli taki się pojawi" - podsumował Konopka.

Z uwagi na pandemię COVID-19 w marcu 2020, tuż przed końcem, przerwane zostały olimpijskie kwalifikacje. Zostaną dokończone prawdopodobnie wiosną tego roku.

Z biało-czerwonych na dziś pewna występu w Tokio jest tylko trzecia w olimpijskim rankingu drużyna szpadzistek, a co za tym idzie trzy zawodniczki będą mogły też wziąć udział w turnieju indywidualnym.

W innych broniach Polakom o prawo startu w igrzyskach raczej przyjdzie walczyć w europejskich turniejach kwalifikacyjnych, z których awans uzyska tylko zwycięzca. Ciągle jednak szanse awansu z indywidualnego rankingu światowego mają florecistka Julia Walczyk i szpadzista Radosław Zawrotniak, którzy są w tym momencie "pierwszymi rezerwowymi".



 

 

Dowiedz się więcej na temat: szpadzistki | Igrzyska Olimpijskie w Tokio

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama