Reklama

Reklama

Ten cios zaboli. Kibice w Rosji i Białorusi nie zobaczą letnich i zimowych IO

Rosja i Białoruś nie zostały dopuszczone do udziału w przetargu na uzyskanie praw do transmisji igrzysk olimpijskich w 2026 i 2028 roku. To kolejne represje wymierzone w kraje bezpośrednio zaangażowane w rozpętanie wojny na Ukrainie.

Międzynarodowy Komitet Olimpijski ogłosił, że Rosja i Ukraina nie wezmą udziału w przetargu na uzyskanie praw do transmisji telewizyjnych igrzysk w 2026 i 2028 roku

"Prawa medialne w tych krajach są teraz wyłączone z procedury przetargowej" - czytamy w oświadczeniu MKOl.

Decyzja jest pokłosiem zbrodniczej agresji Federacji Rosyjskiej na niepodległą Ukrainę oraz atak wojsk reżimu Putina z terytorium Białorusi.  

Wojna w Ukrainie. Chiny wiedziały o ataku wcześniej

Jak wyjaśnia MKOl, Rosja i Białoruś naruszyły zasadę tzw. rozejmu olimpijskiego, która wywodzi się z tradycji greckiej i została przywrócona w 1992 roku. Mówi ona, że przynajmniej siedem dni przed otwarciem igrzysk i siedem dni po ich zamknięciu rodzina olimpijska powinna stronić od konfliktów o charakterze międzynarodowym. 

Reklama

Tymczasem Rosja napadła na Ukrainę 24 lutego, kilkadziesiąt godzin po zakończeniu tegorocznych igrzysk olimpijskich w Pekinie. Wedle danych amerykańskiego wywiadu, strona chińska wiedziała o planowanym ataku znacznie wcześniej - jeszcze w trakcie trwania imprezy czterolecia.

Gospodarzem zimowych igrzysk w 2026 roku będzie Mediolan, dwa lata później taką samą rolę przejmie Los Angeles.   

ZOBACZ TAKŻE:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL