Najpierw 0:2 z Niemcami, a we wtorek 0:3 przeciwko Szwecji. Reprezentacja Polski, otwiera się w nowym oknie w piłce nożnej kobiet niezbyt dobrze zapamięta swój debiut w mistrzostwach Europy. Po dwóch porażkach wiemy już, że "Biało-Czerwone" nie awansują do fazy pucharowej. Turniej zakończą spotkaniem przeciwko Danii. Być może wtedy uda im się strzelić premierowego gola na wielkiej imprezie.
"Miały się uczyć, dobrze bawić, ale też walczyć o jak najlepszy wynik. Pierwsze na pewno się udało, drugie za jakiś czas docenią, ale na trzecie nie miały większych szans. Turniej pokazał, że polską żeńską piłkę od najlepszych reprezentacji dzieli przepaść, ale teraz zawodniczki Niny Patalon muszą zrobić wszystko, żeby na kolejny duży turniej nie musiały czekać latami. Te mistrzostwa powinny być dla nich fundamentem do budowania, a nie powodem do rozpaczy" - pisał Piotr Jawor z Interii Sport, który relacjonuje mecze Polek prosto ze Szwajcarii.
Wielki spór ekspertów po meczu Polek. Wystarczy spojrzeć na te komentarze
Nasze piłkarki trafiły do istnej "grupy śmierci", przez co wygrane z Niemkami czy Szwedkami pozostawały tylko w sferze marzeń. W rzeczywistości obie ekipy pokazały swoją wyższość na Polakami, którym nie można odmówić jednego - walki i serca do gry. Drugą stroną medalu jest kiepski, o ile nie tragiczny wynik sportowy. Komentarze po wtorkowym meczu pojawiły się na profilach ekspertów. Nie wszyscy byli zgodni co do poszczególnych opinii, przez co w mediach społecznościowych rozpętała się burza.
"Nasze piłkarki pokazały, że w polskim futbolu drugi mecz grupowy najczęściej jest najsłabszy. Chociaż to mecz o wszystko. No źle to wyglądało. Ok, są debiutantkami, ale dobrze byłoby zakończyć turniej w innym stylu niż mecz ze Szwedkami" - pisze Radosław Nawrot z Interii.
"Gdyby w futbolu istniało równouprawnienie, to dziś nasze reprezentantki dowiedziałyby się czym jest tak charakterystyczna dla turniejów medialna jesień średniowiecza. Ale na szczęście równouprawnienia nie ma, więc możemy napisać, że pięknie walczyły" - dolał oliwy do ognia Sebastian Staszewski z "Przeglądu Sportowego Onet". Pod jego wpisem pojawiło się wiele komentarzy.
"Pierwszy post o kobiecym EURO i od razu w takim tonie? To świadczy o przygotowaniu merytorycznym szanownego redaktora (...) Skoro redaktor już tak odważnie pisze o równouprawnieniu, to może warto pochylić się nad tym, jak wygląda "równy dostęp" kobiet do infrastruktury, czasu antenowego itp. Finansów nawet nie ruszam, bo jeszcze ktoś pomyśli, że żądam luksusów..." - skontrowała Wiktoria Łabędzka, specjalistka ds. mediów i komunikacji Wielkopolskiego ZPN.
"Od kiedy ty robisz wpisy eksperckie o futbolu kobiet? Przecież ty się zajmujesz tym czy Pan trener Adam Nawałka będzie selekcjonerem, czy inny Reca będzie w Lechu. Dostrzegasz ten rozstrzał merytoryczny czy nie?" - odpowiadali Staszewskiemu kolejni użytkownicy.
"Dzisiaj wiele osób napisze po raz pierwszy o kobiecej piłce. I może tego nie będzie widać po tych wpisach, ale będą to pisać z szerokim uśmiechem i satysfakcją. Po prostu pięć gwiazdek ich (i PZPN)" - to opinia Wojciecha Nowakowskiego.
"To jest pierwszy w historii turniej w historii tej reprezentacji. I od razu trafiliśmy na dwie ekipy ze ścisłej światowej czołówki. Bardziej niż o brak równouprawnienia chodzi o realną ocenę sytuacji" - komentuje Marek Wawrzynowski z "Przeglądu Sportowego Onet".
"Jeśli chodzi o pomysł na grę to reprezentacja Polski kobiet wiele się nie różni od facetów. Laga na Pajor, a w obronie ciągła walka o przetrwanie. Tylko że tu łatwiej bronić kadrowiczek - debiut na Euro, a Szwedki i Niemki są wśród najlepszych na świecie (a nie na Malcie)" - pisze Bartosz Naus ze Sport.pl.
"Szwedki nie dały żadnej nadziei, ani nie podały kroplówki, że w tym meczu da się coś zrobić. W zasadzie od pierwszych minut miało się wrażenie, że czekamy na wyrok" - czytamy na profilu Krzysztofa Lenarczyka z "TVP Sport".
"Dziś różnica kilku klas. Bolesne zetknięcie z piłką na takim poziomie. Szwedki wygrały 3:0. Kibice mówią mi teraz: To była kadra Michniewicza. Nie dało się jej oglądać. Inny dodaje "mamy najlepszą napastniczkę na świecie (Pajor), a goli zero" - napisał Mateusz Ligęza z "Radio Zet".














