Polki po raz pierwszy grają na mistrzostwach Europy. W inauguracyjnym meczu z Niemkami przegrały 0:2, ale zaprezentowały się bardzo obiecująco. We wtorkowej potyczce ze Szwedkami przepaść w umiejętnościach była już znacznie większa i rywalki nie pozostawiły złudzeń, komu należy się gra w ćwierćfinale. Wygrały 3:0, a mogły wyżej, choć w końcówce spotkania Polki też trafiły w słupek.
We wcześniejszym meczu Dunki przegrały z Niemkami 1:2, a więc stało się jasne, że Polki po porażce ze Szwecją nie mają już szans na awans. Zaraz po spotkaniu zawodniczki Niny Patalon wraz ze sztabem reprezentacji stanęły w kole w środku boiska i chwilę rozmawiały.
Powiedziałyśmy sobie, że nie zawsze zwycięzcą jesteś wtedy, kiedy wygrywasz. Zwycięzców cechuje to, że się nie poddają i idą dalej. Myślę, że kwintesencją naszej drużyny jest to, że nigdy się nie poddajemy i mimo wszystko będziemy szły do przodu – opowiadała po meczu pomocniczka Adriana Achcińska.
- Wiadomo, że głosy będą różne, bo przegrałyśmy 0:3, ale ja wiem, jaką ta drużyna przeszła drogę i jestem pewna, że będzie pięknie. Już samo to, że tu jesteśmy, bardzo doceniam, ale wymagamy od siebie, bo jesteśmy profesjonalistkami - dodała.
Euro 2025. Ważne słowa Polek po porażce ze Szwecją
Po meczu Polki wyglądały na podłamane, ale z drugiej strony zdają sobie sprawę z różnicy, jaka dzieli polski futbol kobiecy od czołowych zespołów świata. Dla piłkarek Patalon już samo dostanie się na turniej było ogromnym osiągnięciem, choć apetyt rósł w miarę jedzenia.
- Wiadomo, że kibice zawsze mają oczekiwania, ale my od siebie też dużo oczekujemy. Należy jednak pamiętać, że to był nasz pierwszy historyczny turniej, więc ciężko oczekiwać, że będziemy walczyły na nim od razu o mistrzostwo. Myślę, że powinniśmy docenić same siebie, bo przeszłyśmy trudną drogę, choć nikt w nas nie wierzył. Ze Szwedkami dałyśmy z siebie 100 proc., ale na teraz to było za mało. Nie będziemy jednak spuszczać głów i będziemy dalej pracować - podkreśla Achcińska.
- Jako piłkarce jest mi po prostu smutno, bo nikt nie lubi przegrywać i odpadać, ale z drugiej strony przeszłyśmy naprawdę długą drogę, gdzie było więcej upadków niż wzlotów. To, że trzymamy się razem i chcemy ciągle się poprawiać, świadczy tylko o tym, jakie mamy ambicje - dodała.
Na zakończenie turnieju Polki w sobotę (godz. 21) zmierzą się z Dunkami.
Z Lucerny Piotr Jawor








![ME siatkarzy: Polska - Portugalia. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9GX8R5FPAAK0-C401.webp)





