Polki po raz pierwszy grają w mistrzostwach Europy, ale na razie płacą srogie frycowe. Na inaugurację przegrały z Niemkami 0:2, ale po tym spotkaniu zebrały sporo pozytywnych opinii. Gorzej było po potyczce ze Szwedkami (0:3), w której zawodniczki Patalon miały niewiele do powiedzenia.
W obu tych meczach Polki głęboko cofnęły się pod swoją bramkę i czekały na kontrataki. Zresztą za ten element gry były mocno chwalone przez rywalki już przed turniejem. Kilka niezłych kontr wyprowadziły w meczu z Niemkami, ale już Szwedki pozamykały Polkom niemal wszystkie możliwości i częściej niż atak, oglądaliśmy próby dalekich i bezradnych podań do Ewy Pajor.
- W tych meczach przeciwniczki były na tyle silne, by nas zdominować. W meczu z Niemkami dużo łatwiej było nam znaleźć przestrzeń, ale Szwedki były ustawione inaczej i zadanie okazało się znacznie trudniejsze - przyznaje Patalon.
Euro 2025. Polska z Danią zagra bardziej ofensywnie
Wygląda jednak na to, że w ostatnim meczu z Dunkami Polki zagrają odważniej. Być może same fragmentami spróbują prowadzić grę, zamiast czekać na to, co zrobią rywalki. Tak przynajmniej zapowiada Patalon.
Jeżeli ktoś myśli, że mamy w planach cały turniej spędzić w niskiej obronie i ograniczać się do kontrataków, to jest w błędzie. Mamy swoje rozwiązania i najważniejsze jest to, żeby one właściwie funkcjonowały. Z Danią chcemy zagrać bardziej ofensywnie. Jeżeli zachowamy spokój, znajdą się okazje do wyprowadzenia ataków
Dla Polek stawką spotkania z Danią będzie nie tylko trzecie miejsce w grupie C (by je zająć, muszą wygrać), ale także historyczna bramka oraz zdobycz punktowa na Euro.
Mecz Polska - Dania w Lucernie o godz. 21.
Ze Szwajcarii Piotr Jawor














