Reprezentacja Polski w piłce nożnej kobiet przeżywa obecnie swój historyczny czas. Nasze zawodniczki pierwszy raz w dziejach rywalizują w fazie grupowej mistrzostw Europy, rozgrywanych w Szwajcarii. "Biało-Czerwone" w premierowym spotkaniu przegrały wprawdzie 0:2 z faworyzowaną reprezentacją Niemiec, ale i tak pokazały się z dobrej strony, zbierając za swój występ i nieustępliwą walkę sporo komplementów.
Także same zawodniczki były zadowolone z tego, co zaprezentowały w starciu z naszymi zachodnimi sąsiadkami. - Dałyśmy z siebie wszystko, choć były oczywiście momenty, gdy zostałyśmy bardzo mocno zepchnięte do obrony. Ale nasza dyscyplina i walka do samego końca były widoczne. Widać, jaki krok do przodu zrobiliśmy w ciągu 2-3 lat, bo też miałyśmy swoje sytuacje. I z tego jesteśmy dumne. Walczyłyśmy od początku do samego końca - chwaliła całą drużynę jej największa gwiazda Ewa Pajor, brylująca na co dzień w barwach FC Barcelona.
Euro 2025. Kapitalny wynik reprezentacji Polski. Ewa Pajor i spółka pobiły rekord
Udział w mistrzostwach Europy to duży krok w rozwoju kobiecego futbolu w Polsce, przekładający się bezpośrednio na wzrost zainteresowania tą dyscypliną w naszym kraju. Pokazał to już pierwszy mecz naszej kadry. Mimo porażki nasza reprezentacja zanotowała rekord oglądalności, przyciągając przed telewizory całą masę kibiców. - Nasz debiut na EURO przyciągnął przed telewizory rekordową publiczność - ponad dwa miliony widzów - chwali wynik Polek profil "Łączy nas piłka kobieca".
Szczegółowe dane w sprawie rekordowego wyniku oglądalności podopiecznych Niny Patalon przedstawia portal Sport.tvp.pl. Jak czytamy, mecz Polek z Niemkami oglądało 2 037 819 fanów. Na ten wynik składa się 1 019 336 widzów TVP1 i 722 870 widzów TVP Sport, 102 532 internautów oraz 193 081 kibiców oglądających to spotkanie poza domem, na przykład w strefie kibica.
Reprezentację Polski czekają jeszcze rzecz jasna dwa mecze grupowe. We wtorek "Biało-Czerwone" zagrają ze Szwecją, a w sobotę z Danią.
Przed jutrzejszym bojem nasze zawodniczki przypomniały mecz ze Szwecją z finału mistrzostw Europy U-17 sprzed 12 lat. Nasza piłkarki wygrały wówczas 1:0 po bramce Eweliny Kamczyk, która teraz stanowi o sile naszej seniorskiej kadry.
- To już było dawno, ale tego gola cały czas mam w głowie, kilkanaście razy też go sobie przypomniałam. Pamiętam bardzo dobrze tamten mecz i myślę, że Szwedki również. Teraz też będziemy chciały zgarnąć trzy punkty i to jest dla nas najważniejsze. W Szwajcarii jest nawet mój brat, który była także na tamtym finale, więc mam nadzieję, że dobrze nam pójdzie - powiedziała przed wtorkowym meczem Polska - Szwecja nasza reprezentantka.














