Reprezentantki Polski już po drugiej kolejce fazy grupowej pożegnały się z szansami na awans do fazy pucharowej mistrzostw Europy w piłce nożnej, otwiera się w nowym oknie kobiet. Po porażce z Niemkami podopieczne Niny Patalon musiały także uznać wyższość Szwedek. Pierwszy mecz zakończył się wynikiem 2:0, drugi natomiast 3:0 dla rywalek. Biorąc pod uwagę fakt, że "Biało-Czerwone" na imprezę tej rangi awansowały w tym roku po raz pierwszy w historii i był to ich debiut na europejskim czempionacie, trzeba przyznać, że nasze reprezentantki na szwajcarskich boiskach zaprezentowały się naprawdę dobrze - pokazały hart ducha i choć przeciwniczki wcale nie należały do najłatwiejszych, walczyły dzielnie aż do końcowego gwizdka. I to w obu meczach.
Amanda Moura-Pietrzak o największych problemie Polek. "Nie możemy polegać tylko na Ewie"
Po wtorkowym meczu z reprezentacją Szwecji głos zabrała była już piłkarka - Amanda-Moura Pietrzak. W studiu meczowym "Onetu" kobieta krótko podsumowała występ "Biało-Czerwonych" i przyznała, że Szwedki absolutnie zdominowały nas na murawie. "Niestety, dzisiaj była widoczna dominacja ze strony Szwecji. W pierwszych 15 minutach miałyśmy jeden strzał na bramkę, ale one nas zdominowały. Był wysoki pressing, więc było bardzo trudno mieć plan na grę, który by wyszedł. To był naprawdę trudny mecz" - oznajmiła.
Moura-Pietrzak następnie wypunktowała Polki i wyjawiła, co jej zdaniem mogło przyczynić się do wtorkowej porażki. Jej zdaniem podopieczne Niny Patalon zbyt często stawiały wszystko na jedną kartę, próbując jak najszybciej podawać piłkę Ewie Pajor. Na to bowiem rywalki były już przygotowane i mogły bez problemu interweniować.
"Jest naszą idolką, role model, ale nie możemy polegać tylko na niej. Selekcjoner reprezentacji Szwecji bardzo dobrze "odrobił pracę domową", analizował i wrzucił aż trzy obrończynie na Ewę Pajor. A Ewa bardzo lubi walczyć, to było widoczne na jej twarzy, jak sfrustrowana i zestresowana jest. Bardzo chciała spróbować, ale nawet, jak masz szybkość i siłę jak Ewa, nie mogła nic zrobić. (...) Próbowała, ale Szwedki były dosłownie wszędzie" - podsumowała Amanda Moura Pietrzak.














