Zwrot akcji ws. gwiazdora Ekstraklasy. Wyjazd na mundial wciąż realny
Lech Poznań w sobotni wieczór wygrał 1:0 z Motorem Lublin i zrobił ogromny krok w kierunku obrony mistrzostwa Polski. Radość przyćmiła bardzo poważnie wyglądająca kontuzja kolana Aliego Gholizadeha. Wszyscy zamarli, wszak przed Irańczykiem perspektywa wyjazdu na mistrzostwa świata. Najnowsze doniesienia z Poznania wskazują na to, że najczarniejszy scenariusz najprawdopodobniej się nie ziści.

W sobotni wieczór Lech Poznań rozgrywał kolejny kluczowy mecz w kontekście obrony mistrzowskiego tytułu. Niewiele ponad dwie godziny po triumfie Górnika Zabrze w finale Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa "Kolejorz" walczył o powiększenie przewagi nad grupą pościgową.
Drużyna Nielsa Frederiksena pojawiła się w Lublinie, gdzie na świeżo wymienionej murawie mierzyła się z miejscowym Motorem. Goście po zaciętym meczu ostatecznie wygrali 1:0, a trzy punkty dało im zjawiskowe trafienie Leo Bengtssona z końcówki pierwszej części spotkania.
Radość świętowania zawodnikom i kibicom Lecha Poznań w znaczący sposób ograniczyła fatalnie wyglądająca kontuzja jednej z największych gwiazd Ekstraklasy. Dramat Aliego Gholizadeha rozegrał się w 16. minucie, a obrazki z Lublina szybko okrążyły nie całą Polskę, a wywołały ogromne poruszenie również w Iranie.
Groźnie wyglądająca kontuzja Aliego Gholizadeha. Jest nadzieja na pozytywny scenariusz
Reprezentant Iranu próbując przeskoczyć nad rywalem wykonującym wślizg zrobił to tak niefortunnie, że jego lewa noga uciekła i wygięła się w nienaturalny sposób. Gholizadeh momentalnie złapał się za kolano, a ogromny grymas na jego twarzy wskazywał na powagę sytuacji. Irańczyk opuścił murawę na nosach, a zarówno w Poznaniu, jak i w Iranie rozpoczęło się nerwowe oczekiwanie.
Rzecznik prasowy klubu Adrian Gałuszka zakomunikował, że Irańczyk w poniedziałek przejdzie badania rezonansem magnetycznym po którym będzie możliwe postawienie dokładniejszej diagnozy. Pierwsze doniesienia są jednak optymistyczne dla piłkarza. Zdaniem portalu "Weszło" najprawdopodobniej nie doszło do zerwania więzadła krzyżowego. Wstępny rekonesans ma wskazywać na znacznie mniej opłakany w skutkach przeprost.
Jeszcze bardziej optymistyczne wieści na portalu "X" przekazał irański dziennikarz Erfan Hoseiny, który powołując się na słowa piłkarza wskazał na prawdopodobny uraz rzepki. W takim wypadku przerwa w treningach miałaby trwać około cztery tygodnie, co nie przekreślałoby szans Gholizadeha na wyjazd na mistrzostwa świata.
Iran na nadchodzącym mundialu zagra w grupie G z Nową Zelandią, Belgią oraz Egiptem. Gholizadeh jest jednym z kluczowych zawodników swojej reprezentacji, przez co pogłoski o jego potencjalnie bardzo groźnym urazie wywołały spory popłoch w całym kraju.
Zobacz również:













