Siedem remisów w ośmiu poprzednich meczach, wliczając w to poprzedni sezon, w tym cztery z nich zakończone wynikiem 0:0 - tak przed meczem z Rakowem Częstochowa prezentowała się trwająca passa Cracovii. Cracovii, której trener Bartosz Grzelak wciąż nie doczekał się wcześniej premierowego zwycięstwa. A przełom mogło przynieść starcie z "Medalikami", które przyjechały pod Wawel z zerowym dotąd dorobkiem punktowym.
Nokaut w spotkaniu angielskich gigantów. Potrzebowali 25. sekund. Trofeum rozdane
Krakowianie w pierwszych minutach robili dużo, by przerwać impas, wchodząc w mecz z dużą dynamiką i intensywnością. Gospodarzom brakowało jednak błysku pod polem karnym, stąd pierwszym celnym strzałem było uderzenie Ajdina Hasicia z dystansu po krótko rozegranym rzucie wolnym. Bośniak porwał się jednak z motyką na słońce i przeszacował swoje siły. Bramkarz nie miał najmniejszych problemów z interwencją.
Kacper Trelowski powinien już jednak być bezradny w 21. minucie, gdy po przechwycie wspomniany Hasić wtargnął w pole karne i w dogodnej sytuacji... nie trafił nawet w bramkę. Wcześniej pokaz tego, jak spektakularnie zmarnować groźny kontratak dał pod drugą bramką także Michael Ameyaw. 25-latek zamiast rozegrać akcję, korzystając z korzystnego układu sił, zdecydował się na strzał sprzed pola karnego, który - delikatnie mówiąc - był daleki od ideału.
Znacznie większą precyzją wykazał się po rzucie rożnym Patryk Makuch, obijając poprzeczkę. 27-latek miał czego żałować, ale ten stan trwał tylko do 31. minuty, gdy płaskim, niezwykle precyzyjnym strzałem wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Jako były piłkarz Cracovii nie celebrował jednak swojego trafienia.
Gospodarze ku niezadowoleniu swoich fanów nie zdołali przed przerwą doprowadzić do wyrównania. A gdy piłkarze obu ekip zmierzali w przerwie do szatni, w przekazie telewizyjnym dało się usłyszeć płynące z trybun gwizdy.
Sceny z udziałem polskiego piłkarza w Niemczech. Głośno o tym, co wyprawia. Jest nagranie
Zapis relacji na żywo z meczu Cracovia - Raków Częstochowa:
Dwa gole skasowane. Zabójcze trafienie w 86. minucie. Koniec fatalnej serii
Cracovia - Raków Częstochowa. Zwrot akcji po przerwie
Okazja do strzelenia gola na 1:1 dla gospodarzy pojawiła się jednak tuż po przerwie. Sęk w tym, że koncertowo zmarnował ją stojący tuż przed bramką Dominik Piła, nie korzystając z kapitalnego dogrania Mauro Perkovicia. Na tym etapie wydawać się mogło, że nad zespołem Cracovii wisi fatum, które nie pozwala im trafić do siatki.
To poczucie mogło jeszcze się umocnić, gdy Ajdin Hasić zmarnował w 56. minucie rzut karny podyktowany po zagraniu ręką Jeana Carlosa. Na swoje szczęście Bośniak po interwencji Kacpra Trelowskiego zdołał jeszcze dobić swoją próbę, w końcu przełamując impas.
Ten gol pozwolił "Pasom" walczyć o pełną pulę, a sygnał do ataku dał swoim strzałem z dystansu w końcowej fazie spotkania Mateusz Klich. Po chwili doświadczony pomocnik ze strzelca wcielił się w asystenta, mocno dogrywając piłkę w polu karnym na głowę Dominika Piły, który pokonał bramkarza.
Ten gol zapewnił Cracovii pierwsze zwycięstwo w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy i pogrążył Raków na dnie ligowej tabeli. Po trzech rozegranych meczach "Medaliki" nie mają na koncie choćby jednego punktu.







![Polskie siatkarki przegrały w półfinale ME. O brąz zmierzą się z Serbią [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N9AYS4G0M3KLB-C401.webp)

