Reklama

Reklama

Zieliński: Prawdziwa walka w Ekstraklasie zacznie się od maja

Legia dużym faworytem, Lech mocniejszy niż jesienią, Lechia powinna iść w górę, jednak prawdziwa walka zacznie się od maja, czyli po podziale punktów - ocenił przed rundą wiosenną piłkarskiej Ekstraklasy Jacek Zieliński, były trener wielu ligowych drużyn.

Piłkarze Ekstraklasy po zimowej przerwie wznawiają w piątek rozgrywki. Po 19 kolejkach liderem jest broniąca tytułu warszawska Legia, z dorobkiem 38 punktów. Podopieczni Henninga Berga o trzy wyprzedzają Śląsk Wrocław, a o sześć Lecha Poznań, Wisłę Kraków i Jagiellonię Białystok.

Reklama

- Myślę, że Legia jest mocnym faworytem. Odjechała innym na każdym polu. Pytanie, jak będzie spisywać się w Lidze Europejskiej, a przecież czeka ją rywalizacja łącznie na trzech frontach, licząc Puchar Polski. Tym bardziej wobec kontuzji Ondreja Dudy... Zobaczymy, jak się wprowadzi do zespołu Michał Masłowski - powiedział Zieliński, były szkoleniowiec m.in. Lecha Poznań, Groclinu Grodzisk, Górnika Łęczna, Polonii Warszawa i Ruchu Chorzów.

Legia jesienią górowała nad resztą stawki, ale zdarzało się, że po czwartkowych meczach LE gubiła punkty w ekstraklasie.

- To samo przeżywałem, gdy prowadziłem Lecha i rywalizowaliśmy w kilku rozgrywkach. Myślę jednak, że Legia wyciągnie wnioski z jesieni. Ma szeroką kadrę, powinna sobie poradzić - zaznaczył Zieliński, który w 2010 roku wywalczył z Lechem mistrzostwo Polski.

Jego zdaniem, na poprawę wyników swojego zespołu mogą liczyć fani "Kolejorza".

- Lech będzie mocniejszy po przerwie zimowej. Po pierwsze, dokonał kilku transferów, a po drugie - trener Maciej Skorża miał więcej czasu na pracę z zespołem. Śląsk? Nie wiadomo, jak będzie spisywał się po odejściu Sebastiana Mili do Lechii. Z kolei gdański klub może być znaczącą siłą na wiosnę - podkreślił 53-letni szkoleniowiec.

Po 19 kolejkach Lechia zajmuje dopiero 13. miejsce, ale zdaniem trener Zielińskiego w najbliższych tygodniach poprawi swoją sytuację:

- Po rundzie zasadniczej może być w górnej ósemce, a wówczas - gdy nastąpi podział punktów - różnice między zespołami znacznie się zmniejszą. To szansa dla Lechii. Uważam, że wiosną każdy będzie musiał się z nią liczyć.

Na dole tabeli najgorzej wygląda sytuacja ostatniego Zawiszy Bydgoszcz (9 pkt) i nieoczekiwanie przedostatniego Ruchu Chorzów (17 pkt), który w poprzednim sezonie zajął trzecią lokatę.

- Nie chciałbym nikogo typować do spadku, to zawsze przykra sprawa. Wiadomo, że w najtrudniejszym położeniu jest Zawisza. W minionych tygodniach dokonano tam rewolucji kadrowej, ale po takich zmianach różnie bywa. Zima nie jest raczej dobrym momentem na rewolucję. Jeśli chodzi o Ruch, to myślę, że pójdzie w górę tabeli. Po przyjściu Waldka Fornalika drużyna prezentuje się solidnie - przyznał Zieliński.

Jak jednak zaznaczył, najważniejsze rozstrzygnięcia zaczną zapadać za ponad dwa miesiące.

- Prawdziwa walka zacznie się od początku maja, czyli od momentu zakończenia rundy zasadniczej, podziału punktów i utworzenia dwóch grup - podkreślił trener.

Szkoleniowiec, który pracował w sześciu obecnych drużynach ekstraklasy (Korona Kielce, GKS Bełchatów, Górnik Łęczna, Piast Gliwice, Lech, Ruch), uważa, że poziom polskiej ligi wcale nie jest słaby.

- Jesienią mieliśmy sporo dobrych meczów. Uważam, że wiosną ekstraklasa tez będzie ciekawa. Wróciło kilku piłkarzy z lig zagranicznych, choćby Dominik Furman, Jakub Wawrzyniak, Piotr Polczak czy Grzegorz Wojtkowiak. Jeśli chodzi o poziom, powoli będziemy szli w górę - zakończył trener Zieliński.

Dowiedz się więcej na temat: Ekstraklasa | Legia Warszawa | Lech Poznań | Jacek Zieliński II

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje