Reklama

Reklama

Zbigniew Boniek skrytykował Legię i Ekstraklasę SA

Prezes PZPN-u Zbigniew Boniek udzielił ostrego wywiadu Romanowi Kołtoniowi z Polsatsport.pl, w którym zaatakował Legię Warszawa, za zbyt pochopne pozbycie się Vadisa Odjidji-Ofoe i Ekstraklasę SA. - Z kim ze spółki Ekstraklasa mamy prowadzić dialog? - pyta retorycznie szef piłkarskiej centrali.

Zbigniew Boniek zaznaczył, że nie chodzi mu o ataki personalne, tylko o wywołanie dyskusji w całym środowisku. Prezesowi PZPN-u nie podoba się, że nasze eksportowe kluby odpadają z europejskich pucharów w środku wakacji, często w starciu z egzotycznymi przeciwnikami.

- Vadis Odjidja-Ofoe przyszedł do Warszawy rok temu, kompletnie nieprzygotowany - taki pan z brzuszkiem. Specjalnie Legii nie pomógł w walce o Ligę Mistrzów w sezonie 2016/2017. Jednak już w samej Lidze Mistrzów - jak już zrzucił zbędne kilogramy - pokazał umiejętności. Podobnie było w Ekstraklasie. Odjidja-Ofoe zakończył sezon z mianem najlepszego piłkarza ligi. Słyszałem same peany pod jego adresem - opowiada Zbigniew Boniek. - Owszem - jest dobry, bardzo dobry, ale to też nie jest jakiś geniusz. Gdyby po roku już się w Polsce wypromował, to od razu zapragnął zmienić klub - dla pieniędzy. Postanowił zrobić swój interes, nie zważając na interes Legii. Dlatego mówię z przekonaniem - w polskich klubach nie liczy się kasa, a mądrość. Liczy się jakość ludzi, którzy decydują. Belgowi rodziło się dziecko - można mu w takiej sytuacji pozwolić na dzień-dwa przerwy w treningach. Jednak nie dwa tygodnie! Sam byłem piłkarzem, moja żona rodziła dwójkę dzieci w czasie kariery i jakoś nie znikałem z klubu na kilkanaście dni. Czy współcześni piłkarze stają się położnymi, niańkami, Bóg wie kim? Co to jest 2,5 miliona euro odstępnego od greckiego klubu, gdy w grze było 20 milionów euro od UEFA za awans do Ligi Mistrzów - interes Legii był zupełnie inny, niż samego piłkarza. I trzeba to jasna formułować od początku - kolego, masz kontrakt do 2018 roku i musisz go wypełnić. Jak wypełnisz, to możesz odejść. 

Reklama

Prezes PZPN-u już od początku roku kontestował reformę Ekstraklasy ESA37, której początkowo był zwolennikiem. Jego głos przyczynił się w sporej mierze do odejścia od podziału punktów. - Te rozgrywki, w tak monstrualnej liczbie meczów to jednak błąd - ostatecznie twierdzi Boniek.

Szef piłkarskiej centrali krytykuje też ludzi zarządzających Ekstraklasą SA, co może zwiastować rychłe zmiany w spółce.

- Z kim ze spółki Ekstraklasa - jako PZPN - mamy prowadzić dialog? Z panami Marcem, Animuckim, z panią Hytrek-Prosiecką? Z całym szacunkiem dla nich, ale z nimi mamy rozmawiać na temat przyczyn odpadnięcia polskich drużyn z Gabalą, Utrechtem,  Midtjylland, Astaną? - pyta Boniek. - Pana Marca i pani Hytrek-Prosieckiej jeszcze niedawno nie było w piłce, a pan Animucki mówi, że liczą się emocje w lidze... Jesienią trzy z czterech polskich klubów nie przeżyją już jednak emocji w Europie. I to jest przykre. I z tego naprawdę warto wyciągnąć wnioski.

Prezes PZPN-u broni też I ligi. Tym, którzy obawiają się, że rozszerzenie Ekstraklasy do 18 zespołów może spowodować spadek poziomu, wskazuje przypadek dobrze radzących sobie w gronie najlepszych drużyn w kraju beniaminków: Górnika Zabrze i Sandecji Nowy Sącz.

Cały wywiad znajdziesz TU!

MB

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL