Zawodnik Lecha nie wrócił ze zgrupowania reprezentacji. Mamy oficjalne stanowisko klubu
Lech Poznań w niedzielę sprawił swoim kibicom sporo radości. Mistrzowie Polski na swoim boisku pokonali aż 4:1 Radomiaka Radom. Udany powrót do składu zanotował kontuzjowany przez ostatni czas Ali Gholizadeh. Niepokój kibiców wzbudziła absencja Timothy'ego Oumy. 21-latek nie wrócił do Polski po zgrupowaniu reprezentacji Kenii, na którym nie zagrał w żadnym ze spotkań z powodu urazu. Mamy oficjalne stanowisko klubu w tej sprawie. Wiadomo już, kiedy Ouma wróci do Poznania i jaki jest jego stan zdrowia.

Zawodnicy Lecha Poznań zaliczyli udany powrót do rozgrywek ligowych po przerwie poświęconej na spotkania reprezentacji narodowych. W niedzielne popołudnie na stadion przy ulicy Bułgarskiej przyjechał Radomiak Radom, którego trenerem od niedawna jest Goncalo Feio.
Gospodarzom jeszcze przed przerwą udało się wyjść na prowadzenie. Po zagraniu ręką w polu karnym Radomiaka Radom Piotr Lasyk podyktował rzut karny, który na gola zamienił Mikael Ishak. Po godzinie gry w zasadzie wszystko było już jasne. Drugie trafienie dołożył Ishak, a Filipa Majchrowicza pokonał również Pablo Rodriguez.
Radomiakowi iskierkę nadziei dało kontaktowe trafienie Elvesa Balde z 73. minuty spotkania. Zawodnikom Radomiaka zabrakło jednak pary, by w końcówce postarać się o widowiskowy comeback. "Kolejorz" zamknął wszelkie spekulację debiutanckim trafieniem Yannicka Agnero. Lech pokonał Radomiaka 4:1 i obecnie zajmuje czwarte miejsce w tabeli Ekstraklasy.
Kibice zwrócili uwagę na nieobecność Oumy. Wiemy już, kiedy Kenijczyk wróci do Poznania
Po długiej przerwie spowodowanej kontuzją do gry w świetnym stylu powrócił Ali Gholizadeh. Od pierwszej minuty grał również Luis Palma, który jeszcze kilka dni wcześniej walczył wraz z kadrą Hondurasu o awans na przyszłoroczne mistrzostwa świata. Jeszcze przed meczem było jasne, że w Poznaniu wciąż nie ma Timothy'ego Oumy. 21-latek został powołany do reprezentacji Kenii na listopadowe zgrupowanie, lecz z powodu kontuzji nie zagrał w meczach towarzyskich z Madagaskarem oraz Komorami.
Kibiców "Kolejorza" mogła mocno zaniepokoić publikacja na kibicowskim portalu "kkslech.com". Ich zdaniem Ouma pozostał w ojczyźnie argumentując to przed działem sportowym klubu "swoimi sprawami". Jak zaznaczono w tekście, w klubie jeszcze w weekend nie mieli gwarancji, kiedy piłkarz dokładnie wróci do Poznania.
Szkoleniowiec Lecha Poznań Niels Frederiksen na konferencji prasowej przed spotkaniem z Radomiakiem potwierdził absencję Oumy, którą spowodowały powody rodzinne. To jednak nie uspokajało kibicom, którzy mieli w pamięci inne tego typu ekscesy, nie tylko z udziałem zawodników Lecha.
Redakcja Interii Sport skontaktowała się w sprawie nieobecności Oumy z poznańskim klubem. Rzecznik prasowy Lecha Adrian Gałuszka zdradził dla nas szczegóły całej sprawy. 21-latek otrzymał zgodę klubu na przedłużenie swojego pobytu w ojczyźnie. Jak deklaruję rzecznik, zawodnik pozostawał w stałym kontakcie ze swoim pracodawcą, a wspomniane już prywatne przyczyny nieobecności zostały przez klub potwierdzone.
Kibice Lecha mogą odetchnąć z ulgą. Ouma w poniedziałek wyląduje w Poznaniu, a już od wtorku będzie trenował z resztą zespołu. Klub potwierdza, że reprezentant Kenii nie odczuwa problemów zdrowotnych, więc powinien być brany pod uwagę przy ustalaniu składu na czwartkowe starcie Ligi Konferencji ze szwajcarskim FC Lausanne-Sport. Relacja z tego spotkanie będzie dostępna w serwisie Interia Sport.
Zobacz również:













