Zaskakujące sceny w Gliwicach. GKS już świętował "skalp". Do akcji wkroczył arbiter
Wczorajsze potknięcie Górnika Zabrze mogło być zbawienne dla kilku innych ekip, które wciąż aktywnie walczą o pozycję wicelidera PKO BP Ekstraklasy. W gronie tym znajduje się między innymi GKS Katowice, tracący raptem 2 "oczka" do upragnionej lokaty. 10 maja ekipa ta rozegrała wyjazdowy mecz z Piastem Gliwice. Po pierwszej połowie na tablicy widniał bezbramkowy remis. W drugiej odsłonie doszło natomiast do absurdalnej sytuacji, w której to GKS wyszedł na prowadzenie. Chwilę później arbiter "anulował" jednak trafienie. Tym samym, meczu w Gliwicach zakończył się bez zdobyczy bramkowej.

9 maja przyniósł nam kolejne interesujące rozstrzygnięcia w PKO BP Ekstraklasie. Widzew Łódź zdołał chwilowo uciec ze strefy spadkowej, natomiast Górnik Zabrze niespodziewanie skomplikował sobie walkę o lokatę wicelidera tabeli.
Potknięcie Zabrzan otworzyło natomiast drogę dla innych ekip. Jedną z nich był GKS Katowice, który znajdował się na 6. miejscu w ligowej tabeli. Do zasiadającej na fotelu wicelidera Jagiellonii Białystok gracze GKS-u tracili jednak tylko 2 "oczka".
Z ich perspektywy niezwykle istotnym starciem był więc mecz z 10 maja. Wówczas mierzyli się oni z Piastem Gliwice, który de facto nie miał już większych szans na zakończenie sezonu w górnej części tabeli. Z pewnością ekipa ta chciała jednak zapewnić swoim kibicom nieco radości u schyłku sezonu.
W pierwszej połowie tego spotkania stroną dominującą zdecydowanie byli gospodarze. Gliwiczanie stworzyli sobie aż 11 sytuacji podbramkowych, oddając 2 celne strzały na bramkę rywali. W przypadku gości z Katowic możemy mówić o raptem... 1 próbie pokonania golkipera rywali.
Obraz gry uległ natomiast diametralnej zmianie w drugiej połowie. GKS coraz częściej dochodził do głosu, przełamując pierwotną dominację oponentów. Wciąż starania obu stron nie przekładały się jednak na otwarcie wyniku.
Dopiero w 75. minucie doszło do sytuacji, która przyspieszyła bicie serc kibiców. Dominik Holec próbował złapać piłkę, posłaną z lewej strony pola karnego. Niefortunnie nabił on jednak jednego z rywali. W wyniku tego zagrania piłka trafiła pod nogi Bartosza Nowaka, który oddał strzał niemalże na pustą bramkę. Uderzenie wylądowało ostatecznie na poprzeczce. Kąt odbicia sprawił jednak, że chwilę później piłka uderzyła w plecy Filipa Borowskiego i wylądowała w siatce.
Radość gości była ogromna jednak nie trwała długo. Okazało się, że w opisanej wyżej sekwencji doszło do zagrania ręką, co spowodowało ostateczne anulowanie trafienia. Na tablicy znów widniał bezbramkowy remis. Ten utrzymał się aż do ostatniego gwizdka arbitra.
GKS Katowice miał szansę wskoczyć tymczasowo na fotel wicelidera PKO BP Ekstraklasy. Po meczu z Piastem Gliwice drużyna ta musiała się jednak zadowolić wyłącznie awansem o jedną lokatę.







![Polska zagra z Ukrainą w Lidze Narodów. Przegląd atutów rywali [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MWZLHP114GYJQ-C401.webp)




