Reklama

Reklama

Zapowiedź 27. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

27. kolejka T-Mobile Ekstraklasy rozpocznie się w piątek meczem w Łodzi, gdzie miejscowy Widzew podejmie Zagłębie Lubin. 2,5 godziny później na stadionie przy ul. Reymonta Wisła zagra z Zawiszą. Ciekawie zapowiadają się dwa niedzielne spotkania: Pogoni z Ruchem oraz Śląska z Górnikiem.

W pierwszym meczu 27. kolejki Ekstraklasy Widzew zagra z Zagłębiem. Faworytami w tym spotkaniu będą "Miedziowi". Widzewiacy zamykają ligową tabelę, mając na koncie zaledwie 17 punktów. Podopieczni Artura Skowronka stracili już 48 goli, a tylko raz udało im się zakończyć mecz bez straty gola. Najwyższy czas, by zaczęli regularnie punktować, jeśli chcą się utrzymać w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce.

Reklama

Zagłębie jednak z pewnością pojedzie do Łodzi po zwycięstwo. Wiosną piłkarze Oresta Lenczyka zdobyli już osiem punktów, zaliczyli więc duży progres po fatalnej jesieni. Szkoleniowiec "Miedziowych" nie będzie mógł skorzystać z pauzującego za żółte kartki Lubomira Guldana. Spotkanie Widzewa z Zagłębiem rozpocznie o godzinie 18:00.

W drugim piątkowym meczu na Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana Wisła podejmie Zawiszę. Trudno wskazać faworyta. W drużynie Wisły zabraknie kapitana Arkadiusza Głowackiego, który w spotkaniu z Legią obejrzał czerwoną kartkę i będzie pauzował dwa mecze. W pierwszym składzie zapewne zabraknie Łukasza Garguły i Michała Chrapka, którzy zmagają się z urazami.

Jesienią lepsi okazali się podopieczni Ryszarda Tarasiewicza, którzy - dość niespodziewanie - ograli "Białą Gwiazdę" 3-1. Czy krakowianie zrewanżują się za tamtą porażkę? W trzech meczach na wyjeździe z rzędu Zawisza strzelał przynajmniej jedną bramkę, jednak Wisła u siebie, mimo ostatniej porażki z Ruchem Chorzów, to wciąż najlepsza drużyna Ekstraklasy. Krakowianie zagrają z Zawiszą o godz. 20:30.

W sobotę dalszy ciąg ekstraklasowych emocji. Jagiellonia Białystok zagra u siebie z Koroną Kielce. Czego możemy spodziewać się po tym spotkaniu? Z pewnością bramek. Na Stadionie Miejskim w Białymstoku pada bowiem w tym sezonie sporo goli (średnio 3,23 na mecz). W drużynie gospodarzy nie zagra pauzujący za żółte kartki Ugochukwu Ukah. W zespole Korony z tego samego powodu zabraknie Piotra Malarczyka. Trener Jose Rojo Martin nie będzie mógł też skorzystać ze Siergieja Pilipczuka - Ukrainiec obejrzał czerwony kartonik w ostatnim meczu. Kartki są więc problemem obu drużyn, a warto dodać, że w tym spotkaniu ostrożnie muszą grać: Michał Pazdan, Adam Dźwigała, Nika Dżałamidze, Dawid Plizga, Giorgi Popchadze i Jonatan Straus - Jagiellonia oraz: Radek Dejmek, Jacek Kiełb, Maciej Korzym i Paweł Sobolewski - Korona. Wszyscy ci zawodnicy zagrożeni są pauzą w kolejnym spotkaniu, gdyby zostali ukarani przez sędziego kartką. Mecz Jagiellonia - Korona w sobotę o 15:30.

W drugim sobotnim meczu Lech zagra z Lechią. Faworytami tego spotkania są podopieczni Mariusza Rumaka, którzy wiosną regularnie sięgają po trzy punkty przed własną publicznością (2-1 ze Śląskiem, 4-0 z Piastem i 2-1 z Podbeskidziem). Lech oddał 430 strzałów na bramkę rywala w tym sezonie, co jest najlepszym wynikiem w Ekstraklasie. Lechia jednak może pochwalić się 10 meczami bez straty gola w bieżącej kampanii. Początek meczu Lech - Lechia w sobotę o 18:30.

Podbeskidzie podejmie Cracovię w pierwszym niedzielnym spotkaniu. Piłkarze Leszka Ojrzyńskiego u siebie stracili w tym sezonie tylko pięć goli, w ośmiu ostatnich meczach na Stadionie Miejskim w Bielsko- Białej "Górale" nie przegrali. Na własnym boisku jednak nie strzelają też zbyt często - tylko siedem strzelonych goli. Brak skuteczności to duży problem Podbeskidzia - bramkarzy rywali pokonywali jedynie 21 razy (najmniej w Ekstraklasie) w tym sezonie. Przeciwnikiem "Górali" będzie Cracovia, która ostatnio pokonała Jagiellonię, ale w poprzednich czterech meczach zdobyła tylko jeden punkt. Początek meczu w niedzielę o 13:00.

Niezwykle emocjonująco zapowiada się kolejny mecz - Pogoni z Ruchem. Szczecinianie w tym roku w Ekstraklasie jeszcze nie przegrali, za to goście w pięciu ostatnich spotkaniach zdobyli aż 12 punktów na 15 możliwych. Mecz odbędzie się w niedzielę o 15:30.

W ostatnim niedzielnym spotkaniu Śląsk zagra z Górnikiem. W obu tych drużynach wiosną zmieniono trenerów. Pod wodzą Tadeusza Pawłowskiego wrocławianie wygrali z Cracovią i zremisowali dwa ostatnie mecze. A Górnik? Pięć ostatnich meczów i tylko dwa punkty. Trenera Roberta Warzychę (objął posadę 12 marca) czeka więc mnóstwo pracy, a z pewnością pokonanie Śląska pomogłoby Górnikowi wrócić na właściwy tor - jeszcze nie tak dawno zabrzanie w lidze ustępowali tylko Legii. Spotkanie Śląska z Górnikiem w niedzielę o 18:00.

Kolejkę zakończy mecz w Gliwicach, gdzie miejscowy Piast podejmie Legię. Faworytami tego spotkania będą  goście, którzy pewnie prowadzą w ligowej tabeli, mimo że od trzech meczów nie wygrali. Piast przed własną publicznością nie wygrali od 30 listopada, u siebie w tym roku nie strzelili nawet gola. Legia za to na wyjazdach w tym sezonie zaliczyła aż 20 trafień - najwięcej w Ekstraklasie. Piast zagra z Legią w poniedziałek o 18:00.

Autor: Aleksander Sarota

Zobacz tabelę, terminarz, wyniki i strzelców Ekstraklasy 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama