Zamieszanie w Legii Warszawa, rozstanie koniecznością. Papszun ma kłopot
Marek Papszun ma jasną wizję odnośnie do kształtu kadry Legii Warszawa na przyszły sezon. Jej realizacja może jednak okazać się niemożliwa, jeśli nie uda się doprowadzić do kilku rozstań. Największe zawirowania dotyczyć mogą formacji ataku, gdzie obecnie panuje "przeludnienie". Sytuacja jest skomplikowana, a trener ma poważny problem do rozwiązania.

Aż czterech środkowych napastników posiada obecnie w kadrze defensywnie za czasów kandencji Marka Papszuna usposobiona Legia Warszawa. Niemal pewne jest, że wszyscy w drużynie na przyszłą kampanię nie zostaną. Sam trener ma jasną wizję co do tego, na kogo chce stawiać, a z kim należy się pożegnać. Może ona być jednak trudna do zrealizowania.
Legia ma problem. Musi pożegnać się z którymś z napastników
Słaba forma Milety Rajovicia, problemy z kontuzjami Jeana-Pierre Nsame i nieregularność Antonio Colaka sprawiają, że Papszun wpadł w tarapaty. Legia strzelała niewiele goli, a szkoleniowiec z wymienionej wyżej trójki zdaje się najmocniej wierzyć w Nsame. Tyle że wraz z końcem czerwca wygasa jego kontrakt.
Aby Kameruńczyk mógł pozostać w stolicy Warszawy koniecznie będzie rozstanie z kimś z dwójki Colak - Rajović. Rafał Adamski, który trafił do "Wojskowych" w zimowym oknie transferowym wydaje się być nietykalny. W końcu szybko wpasował się w taktykę Legii.
Zamieszanie w Legii, odejście przesądzone. Tego chce Papszun
Piotr Koźmiński z redakcji "Goal.pl" gościł ostatnio w programie redakcji "Meczyki.pl" i uchylił rąbka tajemnicy na temat tego, jak wyglądają obecnie sprawy w Legii. Opowiedział o zamieszaniu, jakie panuje w gabinetach w związku z niepewną sytuacją wymienionych wyżej zawodników.
Zdecydowano o odejściu z Legii, teraz taki zwrot. Plan Papszuna legł w gruzach
Z relacji dziennikarza wynika, że odejście Rajovicia jest na ten moment odległym scenariuszem. Duńczyk ma być bowiem zdecydowany na pozostanie - chce pokazać się z lepszej strony w kolejnym sezonie. To zmiana narracji względem ostatnich dni.
2,8 miliona euro? Nie wydaje mi się, żeby ktoś się skusił nawet za zbliżoną cenę - to raz. A dwa - Rajović absolutnie nigdzie się nie wybiera, Ma kontrakt, bardzo dobrze czuje się u trenera Papszuna, chce udowodnić, że pierwszy sezon był wypadkiem przy pracy. Myślę, że gdyby było realne zainteresowanie, to Legia zeszłaby z ceny
Pozostanie w stolicy Polski Nsame uwarunkowane ma być przyszłością pozostałych napastników. Sam Kameruńczyk musiałby również obniżyć swoje wymagania finansowe, aby otrzymać od Legii propozycję nowego kontraktu.
- Przekaz z Legii jest taki - chcemy, ale poczekajcie. (…) Nie jest wielką tajemnicą, że gdyby któryś z napastników odszedł, a Legia widzi odejście Colaka lub Rajovicia, wtedy z automatu wskakuje pozostanie Nsame. Pytanie, czy zgra się to czasowo - ujawnił dziennikarz.
Wstrząs w Legii, już go skreślili. Ponad 7 milionów za pożegnanie
Najbardziej prawdopodobne wydaje się odejście Colaka. Sprowadzony we wrześniu ubiegłego roku ze Spezii Calcio snajper rozegrał zaledwie 20 spotkań i strzelił w nich 4 gole. Na murawie spędził raptem 602 minuty. Było to pokłosiem częstych problemów zdrowotnych.






![Polacy zamknęli drogę Brazylijczykom. Najlepsze bloki meczu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2C2Q0CSV5YHH-C401.webp)




