Wzruszające sceny w Warszawie. Brat Jacka Magiery przemówił. "Zawsze wierzył"
Piłkarska Polska zapewne jeszcze długo nie otrząśnie się po niespodziewanej śmierci Jacka Magiery. Utytułowany trener zmarł tydzień temu podczas treningu biegowego w jednym z wrocławskich parków. O tym jak ważnym był człowiekiem dla krajowego futbolu, świadczyły sceny z wczorajszego pogrzebu. Dziś także zrobiło się wyjątkowo przy okazji meczu Legii Warszawa z KGHM Zagłębiem Lubin. Na murawie pojawili się najbliżsi legendy.

Do wzruszających scen doszło tuż przed pierwszym gwizdkiem piątkowego hitu PKO BP Ekstraklasy. Walczący o europejskie puchary KGHM Zagłębie chciał dziś wywieźć cenne punkty ze stolicy. Ostatnio przed domowym meczem Legii najbardziej zagorzali kibice przygotowali specjalną oprawę upamiętniającą Jacka Magierę. Dziś ponownie przy Łazienkowskiej popłynęły łzy. Tym razem za sprawą rodziny zmarłego tydzień temu trenera.
Na kilka minut mikrofon przejął brat legendy, Marek. "Bardzo proszę państwa o chwilę uwagi. To będzie krótki przekaz, ale taki jak najbardziej z naszych serc. Razem ze mną są tutaj żona Jacka, cudowna kobieta, Magda, która Jacka poznała jeszcze na starym stadionie. Razem z nami jest zamieszany niejako w ten kapitalny, blisko 16-letni związek brat Magdy, Piotrek. Nomen omen, wasz ziomek z Żylety. Są też przecudowne dzieci Jacka. Córka Gosia i syn Janek" - rozpoczął.
Dziennikarz Polsatu Sport zwrócił się następnie do kibiców ze słynnej "Żylety". "Chcielibyśmy się pokłonić najpiękniej jak potrafimy za tą przecudowną oprawę, którą przygotowała grupa ultras 'Nieznany Sprawcy'. To, co oni zrobili tydzień temu to było coś co absolutnie wykroczyło poza granicę naszej wyobraźni. Dziękujemy wam bardzo" - dodał. Najbardziej wyjątkowe słowa padły jednak na koniec. I dotyczyły one Legii Warszawa.
Jacek Magiera chciał wrócić do Warszawy. Brat ujawnił przed całym stadionem
"Ostatni przekaz. Już naprawdę ostatni, bo są meczowe procedury. Mamy z Magdą takie nadzieje, że bezpośrednio od Jacka. Magda rozmawiała z nim na ten temat wiele razy. On w naszych rodzinnych rozmowach nie ukrywał, że jego wielkim marzeniem jest powrót do Legii Warszawa, na Łazienkowską 3. On tydzień temu tutaj do nas wrócił. Jest z nami. On zawsze wierzył, że to hasło, które często słychać z trybun, nie jest pustym sloganem, tylko wspaniałą siłą dającą potęgę temu wielkiemu klubowi. Panie i panowie, cała Legia zawsze razem. Dziękujemy bardzo" - podsumował wzruszony brat zmarłego niedawno szkoleniowca.
Kibice nie zareagowali na powyższe słowa obojętnie. Od razu z trybun poniosło się głośne "Jacek Magiera". Następnie do akcji wkroczyli piłkarze. Pierwszy gwizdek arbitra wybrzmiał o godzinie 20:30. Zapis na żywo ze spotkania dostępny w Interia Sport.












