Wszystko jasne ws. Podolskiego. Potwierdza po Pucharze Polski, to już koniec
Całe Zabrze zapewne długo nie ochłonie po sobotnim finale Pucharu Polski. Górnik po kilkudziesięciu latach przerwy ponownie wrócił do domu z jednym z najważniejszych krajowych trofeów. A to nie koniec radosnych wieści dla kibiców, ponieważ jeszcze w trakcie trwania sezonu ma dojść do długo wyczekiwanej prywatyzacji klubu. Sam mistrz świata z 2014 roku nie kryje już tego, co stanie się niebawem.

Po majowym meczu na PGE Narodowym chyba nikt nie ma tylu powodów do świętowania co Lukas Podolski. Legendarny gracz nie dość, że wreszcie świętował sukces wraz z ukochanym Górnikiem Zabrze, to na dodatek za kilka tygodni otrzyma kolejny powód do radości. Miasto Zabrze pod koniec kwietnia oficjalnie poinformowało, iż proces prywatyzacji zbliża się ku końcowi. "Finał zaplanowano na dzień ostatniego meczu sezonu 2025/2026. Górnik Zabrze zmierzy się wtedy z Radomiakiem Radom" - pochwalili się urzędnicy, o czym więcej pisaliśmy TUTAJ.
Większość akcji triumfatora tegorocznego Pucharu Polski ma przejąć Lukas Podolski. I sam zainteresowany już tego nie ukrywa. Krótko z napastnikiem porozmawiała stacja Canal+ Sport. "Jestem już właścicielem. Może nie aż tyle, ale tam może mały palec wystarczy żeby tam jakieś decyzje podjąć. To jest tylko papier do podpisania. Od kiedy przyszedłem do klubu, to działałem też poza boiskiem. Załatwiałem sponsorów, jakieś różne inne rzeczy, piłkarzy, i tak dalej. Nic się nie zmieni jak podpiszę papier" - przyznał popularny "Poldi".
Lukas Podolski z jasnym planem na Górnika Zabrze. Najważniejszy jest spokój
40-latek jednocześnie przedstawił strategię na przyszłość. Powinna ona ucieszyć sympatyków Zabrzan. "Musimy dalej z chłodnymi głowami pracować. Cegiełkę za cegiełką położyć, żeby ten klub dalej zdrowo szedł do przodu. Nie chcę iść na wariata. Chcę mieć po prostu zdrowy klub. Wiem jakie są problemy finansowe w Górniku. Nie można wyłożyć wszystkiego na jedną kartę, żeby się pokazać. Ja nie jestem taki. Trzeba to fajnie z tymi ludźmi, którzy są w klubie, ułożyć. Będziemy nad tym pracować" - dodał.
Rozwój krok po kroku już zresztą zaprocentował w sobotę na PGE Narodowym. Górnik sięgnął po pierwsze swoje trofeum w XXI wieku. Kibice liczą na to, że piękne czasy w tym stuleciu dopiero się rozpoczynają.












