Wstrząs przed hitem Ekstraklasy. Policja w akcji. Trener złapany na gorącym uczynku
Władze klubowej akademii Lecha Poznań zareagowały błyskawicznie i bezwzględnie. Gdy okazało się, że jeden z trenerów potajemnie nagrywał nastoletnich piłkarzy pod prysznicem, natychmiast rozwiązano z nim umowę. Sprawa ma charakter rozwojowy i jest wielokierunkowo badana przez wielkopolską policję. O skandalu obyczajowym dwa dni przed szlagierem Ekstraklasy informuje TVP Sport.

Człowiek, który miał nagrywać nagich piłkarzy zespołu U-19, został przyłapany na gorącym uczynku w minioną niedzielę. Zauważono go z telefonem, gdy zawodnicy brali prysznic po meczu z Miedzią Legnica. O incydencie natychmiast powiadomiono dyrekcję akademii Lecha.
Bezzwłocznie wszczęto postępowanie wyjaśniające. W wyniku poczynionych ustaleń trzy dni później złożono stosowne zawiadomienie na policji. Następnego dnia mężczyzna został doprowadzony na przesłuchanie.
Lech - Legia. Skandal obyczajowy dwa dni przed hitem Ekstraklasy. Trener z akademii "Kolejorza" zwolniony z posady
Jak informuje TVP Sport, proceder mógł trwać od kilku miesięcy i nie ograniczał się wyłącznie do jednej drużyny.
"Materiały miały dotyczyć także zawodników zespołów rezerw oraz młodszych grup szkoleniowych. Dodatkowo pojawiają się informacje, że zarejestrowane treści mogły być przekazywane osobom trzecim" - czytamy w materiale.
Podejrzany pracował w akademii jako analityk. Współpraca została zakończona ze skutkiem natychmiastowym. Zebrany do tej pory materiał dowodowy jest aż nadto sugestywny.
- Bezpieczeństwo i dobro naszych zawodników są dla nas absolutnym priorytetem. Nie ma i nie będzie naszej zgody na jakiekolwiek zachowania naruszające ich prywatność, godność czy poczucie bezpieczeństwa, a wszelkie przesłanki nieprawidłowości są traktowane przez nas z najwyższą powagą - mówi Marcin Wróbel, dyrektor Akademii Lecha Poznań cytowany przez TVP Sport.
Sprawa ma charakter rozwojowy. Zabezpieczono do badań telefon i komputer mężczyzny. Czyny, których się dopuścił, analizowane są w oparciu o zapisy art. 191a KK.
"Z zawiadomienia przekazanego przez kierownictwo ośrodka wynikało, że podejrzewają jednego z niedawno zatrudnionych szkoleniowców, o to, że mógł fotografować nagie osoby bez ich wiedzy i zgody" - to fragment komunikatu Komendy Powiatowej Policji w Szamotułach.
Mężczyzna nie został zatrzymany, w dalszych czynnościach procesowych będzie zatem brał udział bez zastosowania środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu.













