Wstrząs po meczu Ekstraklasy, nerwy puściły. Opuścili stadion w środku nocy
Pogoń Szczecin w sobotni wieczór przegrała 1:2 z Lechem Poznań i wciąż znajduje się niebezpiecznie blisko strefy spadkowej Ekstraklasy. Po smutnej celebracji 78. urodzin klubu w gabinetach Pogoni zawrzało. Jak informuje na portalu "X" Daniel Trzepacz tuż po ostatnim gwizdku doszło do spotkania zarządu klubu ze sztabem szkoleniowym. Debata przeciągnęła się do późnych godzin nocnych, ostatnie osoby miały opuścić stadion o godzinie 2:00.

Trwający sezon jest dla kibiców Pogoni Szczecin dużym rozczarowaniem. "Portowcy" jeszcze w ubiegłym roku odpadli z Pucharu Polski przegrywając z Widzewem Łódź. Sytuacja w lidze również nie jest kolorowa. Na dłuższą metę nie pomogła roszada na stanowisku pierwszego trenera. We wrześniu z klubem pożegnał się Robert Kolendowicz, którego ostatecznie zastąpił Duńczyk Thomas Thomasberg.
Pogoń w tym sezonie nie szczędziła grosza na transfery. Do klubu trafili m.in. mający doświadczenie w Premier League Sam Greenwood, mistrz świata z 2018 roku Benjamin Mendy czy wyceniany przez "Transfermarkt" na 1,5 miliona euro Rajmund Molnar. Zimą do tego grona doszli jeszcze Karol Angielski oraz reprezentant Węgier Attila Szalai.
Sytuacja Pogoni w tabeli jest jednak kiepska. Gdyby nie poniedziałkowa wygrana z Piastem Gliwice Szczecinianie mogliby być nawet w strefie spadkowej. Zapowiada się, że walka o ligowy byt będzie trwała do ostatniej kolejki.
Burza w Pogoni Szczecin po porażce z Lechem Poznań. Trener "na dywaniku"
Przed sobotnim starciem z Lechem Poznań kibice oczekiwali na wielkie piłkarskie święto. Na trybunach celebracja 78. urodzin klubu wypadła naprawdę okazale. Do tej atmosfery nie dostosowali się zawodnicy gospodarzy, którzy już po pierwszej połowie przegrywali jedną bramką. W 35. minucie Valentina Cojocaru pokonał Antoni Kozubal. Kwadrans po przerwie drugiego gola dołożył Luis Palma.
Miejscowi w końcówce ruszyli do odrabiania strat. Kontaktowego gola w 80. minucie strzelił Paul Mukairu. To było jednak za mało, w czym spory udział miał Płamen Andrejew. Golkiper "Kolejorza" pomimo kontuzji dotrwał do ostatniego gwizdka sędziego, a w jednej z ostatnich akcji meczu uratował mistrza Polski znakomitą interwencją.
Pogoń przegrała 1:2 z Lechem Poznań i wciąż znajduje się w trudnym położeniu. Na ten moment "Portowcy" są na 14. miejscu, lecz ta sytuacja może się jeszcze pogorszyć, jeżeli do końca weekendu swoje mecze wygrają Arka Gdynia i Piast Gliwice. Tuż po meczu w mediach społecznościowych pojawiły się informacje o ogromnym zamieszaniu wewnątrz klubu.
Dziennikarz klubowego portalu "pogonsportnet.pl" Daniel Trzepacz poinformował za pośrednictwem portalu "X" o odwołaniu konferencji prasowej z udziałem trenera Thomasberga. Zarząd klubu z jego właścicielem Alexem Haditaghim odbył długie spotkanie z członkami sztabu szkoleniowego. Jak długie? Trzepacz w niedzielny poranek poinformował o tym, że "najważniejsze osoby w klubie" opuściły stadion po godzinie 2 w nocy.
Póki co nie wiadomo czy zarząd Pogoni podejmie decyzję o zakończeniu współpracy z trenerem. Całość pokazuje jednak, że sytuacja jest bardzo napięta. Do końca sezonu pozostało już tylko pięć kolejek. Za tydzień Pogoń zagra na wyjeździe z Cracovią.
Zobacz również:












