Niespodziewany cios w Legię, wrze po decyzji PZPN-u. Protest oficjalnie odrzucony
Chociaż upłynął już tydzień od pełnego kontrowersji meczu Legii z Widzewem, kurz wciąż nie opadł. W Ekstraklasie zawrzało w związku z decyzjami Komisji Ligi, która kierowała się opinią PZPN-u. Zmiana narracji po spotkaniu oburzyła mocno trenera ekipy z Łodzi - Aleksandara Vukovicia. Do tego stopnia, że wymierzył on spory cios w "Wojskowych". Absolutnie nie gryzł się w język.

Zwycięstwem Legii 1:0 skończył się "polski klasyk" z Widzewem Łódź, ale niestety jak to w tym sezonie czesto bywa, więcej aniżeli o przebiegu spotkania mówiło się o gigantycznych kontrowersjach, do jakich doszło w trakcie. Zdaniem sporej części ekspertów i tysięcy kibiców decyzje sędziego Wojciecha Mycia wypaczyły wynik.
Wielkie kontrowersje w meczu Legia - Widzew. Sędzia w centrum uwagi
W doliczonym czasie gry arbiter podyktował w bocznej strefie rzut wolny dla gospodarzy, choć z powrótek wydawało się, ze Fran Alvarez nie faulował Rubena Vinagre. A jeszcze został ukarany żółtą kartką. To po stałym fragmencie padł gol na wagę zwycięstwa "Wojskowych".
Na arbitrze nie zostawiono suchej nitki, choć w jego obronie stanął PZPN. Można mówić tu o sporej zmianie stanowiska działaczy - ci wytknęli błąd sędziemu w meczu z Lechem Poznań, w efekcie czego cofnięto karę zawieszenia dla Rafała Augustyniaka. Protest przeciwko kartce dla Alvareza ze strony Widzewa spotkał się jednak z odrzuceniem.
Trener Widzewa nie gryzł się w język. Grzmi o podwójnych standardach
Działania Komisji Ligi Ekstraklasy, kierującej się orzecznictwem PZPN-u spotkały się z ostrą reakcją ze strony trenera Widzewa - Aleksandara Vukovicia. Ten podczas konferencji prasowej przed spotkaniem z Lechią Gdańsk nie gryzł się w język.
To są kwestie, które mnie mocno mobilizują. Z każdym dniem jest mi coraz bliżej do tego klubu przez to, jak jest traktowany przez wszystkich. Ja to widzę. Mamy decyzje Komisji Ligi, która jest dowodem starej zasady: są równi i równiejsi. Zawsze tak było i tak będzie
- Nikt z nas nie jest ślepy. Chwilę wcześniej był faul Augustyniaka na Fornalczyku, jest decyzja, że gramy dalej. Ktoś mi tłumaczy, że Alvarez popełnił faul na żółtą kartkę i jest to znakomita decyzja sędziego Mycia [...] Zaakceptuję to, ale nie będę milczał i siedział, jakby nic się nie stało. Jesteśmy świadomi tego, jak jesteśmy traktowani - dodał rozgoryczony trener Łodzian.
Przed Widzewem już tylko trzy mecze ligowe, a sytuacja w tabeli jest dla niego wręcz dramatyczna. Ekipa z Łodzi zajmuje trzecie miejsce od końca, a do bezpiecznej 15. lokaty traci dwa punkty. Każdy mecz będzie teraz dla nich na miarę "być albo nie być" w Ekstraklasie.














