Wrze po meczu Ekstraklasy, sędzia w ogniu krytyki. "To jest wstyd"
W niedzielę Radomiak Radom nie potrafił utrzymać prowadzenia i finalnie przegrał 1:2 na swoim boisku z Jagiellonią Białystok. Była to dla niego druga porażka w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy. Po zakończeniu spotkania swojego rozgoryczenia nie krył szkoleniowiec Radomiaka Joao Henriques. Portugalczyk na konferencji prasowej w ostrych słowach skrytykował pracę arbitra głównego tego spotkania Wojciecha Mycia.

Radomiak Radom zanotował znakomity start nowego sezonu Ekstraklasy. Zwycięstwa 5:1 nad Pogonią Szczecin oraz 3:1 z Rakowem Częstochowa na swoim stadionie sprawiły, że o "Zielonych" zrobiło się bardzo głośno. Dobrej dyspozycji piłkarze nie potwierdzili w meczach wyjazdowych, w których zremisowali 1:1 z Arką Gdynia, a przed tygodniem w derbach przegrali aż 0:3 z Koroną Kielce.
W niedzielę do Radomia przyjechała Jagiellonia Białystok, która w środku tygodnia zdołała wywalczyć awans do decydującej rundy eliminacji Ligi Konferencji. Początek spotkania był satysfakcjonujący dla gospodarzy, którym prowadzenie w 32. minucie dał Jan Grzesik. Radomiakowi nie udało się utrzymać prowadzenia do przerwy, a kilka minut po wznowieniu gry otrzymali kolejny cios, który kosztował ich utratę kompletu punktów.
"Katem" Radomiaka okazał się Jesus Imaz. Pomocnik Jagiellonii dwoma golami zapewnił gościom trzecie zwycięstwo ligowe w tym sezonie. Dla Hiszpana był to wyjątkowy moment. Bramka strzelona na 2:1 była setną, którą Imaz strzelił na boiskach Ekstraklasy. 34-latek windowanie swoich statystyk rozpoczął w Wiśle Kraków, lecz zdecydowaną większość ze stu bramek (a dokładnie 86) strzelił jako piłkarz drużyny z Białegostoku.
Wielkie rozgoryczenie w Radomiaku po porażce z Jagiellonią. Sędzia w ogniu krytyki
Swojego rozczarowania po zakończonym meczu nie ukrywał szkoleniowiec Radomiaka Joao Henriques. Portugalczyk nie skupił się jednak ani na swoich piłkarzach, ani na przeciwnikach. Cała konferencja prasowa w wykonaniu trenera gospodarzy polegała na krytyce sędziego tego spotkania Wojciecha Mycia. Joao Henriques nie miał zamiaru odpowiadać na jakiekolwiek pytania ze strony dziennikarzy.
- Ten arbiter przyjechał i zrobił coś, co dla mnie jest nie do wyobrażenia. Dla piłki, Ekstraklasy to wstyd. Radomiak, jego kibice nie zasłużyli na coś takiego. Ja jestem ojcem, jestem mężem, mam dzieci, mam rodziców, którzy mają powyżej 80 lat, i nie mogę pozwolić sobie na to, byśmy nie byli szanowani - ja jako trener, moi piłkarze, jak i też cały klub - czego dzisiaj dopuścił się arbiter tego spotkania - od mocnego akcentu konferencję prasową rozpoczął szkoleniowiec Radomiaka cytowany przez portal "Weszło".
Joao Henriques zwrócił uwagę na to, że w jego opinii sędzia tego spotkania nie traktował obu drużyn w ten sam sposób, co ma w oczywisty sposób wskazywać na pewnego rodzaju faworyzację. - Od początku jego zachowanie w stosunku do nas było zdecydowanie inne niż do piłkarzy, czy chociażby trenera Jagiellonii Białystok. Jagiellonia nie potrzebuje takich sytuacji, bo jest to dobry zespół, ma bardzo dobrego trenera, jest to zespół, który dobrze gra w piłkę.
Szkoleniowiec Radomiaka w swoim wywodzie wskazał również na fakt, że Wojciech Myć już po raz drugi w tym sezonie prowadził spotkanie Jagiellonii. Miało to miejsce w drugiej serii spotkań, gdy Białostoczanie po znakomitej końcówce zdołali odrobić straty i finalnie wygrać 3:2 z Widzewem Łódź.
- Jest to kolejny mecz, kiedy akurat ten arbiter sędziuje takie, a nie inne spotkanie. Można to poddać pod wątpliwość. Ja jako osoba nigdy nie będę szanował arbitra, który nam dzisiaj sędziował. Ja nie wiem, czy on jest w ogóle profesjonalnym sędzią, bo to jak zachowywał się w trakcie meczu, przed meczem, odbiega od profesjonalizmu - Joao Henriques nie miał zamiaru gryźć się w język, wspominając o Wojciechu Myciu.
W następnej serii spotkań Radomiak Radom na swoim terenie zagra z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza. Jagiellonia natomiast już w czwartek zagra pierwszy mecz IV rundy eliminacji Ligi Konferencji z albańskim Dinamo City Tirana. Z tego powodu najbliższy mecz Ekstraklasy z Legią Warszawa został przełożony na drugą połowę września.














