Wrze po decyzji sędziego w Gdańsku. Kontrowersja w Ekstraklasie, kibice wściekli
W 83. minucie meczu Lechia Gdańsk - Piast Gliwice sędzia Paweł Raczkowski znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Musiał bowiem podjąć decyzję - czy za kontakt ręki Rodina z twarzą Czerwińskiego w polu karnym gospodarzy należał się rzut karny? Po sugestii VAR arbiter uznał, że tak. I w sieci wybuchło ogromne zamieszanie. Współczynnik negatywnych komentarzy co do tej decyzji wynosi niemalże 100%.

- W tym sezonie wiele razy były podobne sytuacje w meczach z naszym udziałem. Pięć, dziesięć razy nie było karnego. Dzisiaj sędzia gwizdnął - mówił Ivan Żelizko cytowany przez Karolinę Jaskulską na łamach portalu kanalsportowy.pl.
I rzeczywiście. Raczej rzadko zdarza się, że sędziowie w Ekstraklasie gwiżdżą takie karne, a jeszcze rzadziej w takich sytuacjach interweniuje VAR, który teoretycznie musi działać w sytuacjach klarownych, zerojedynkowych.
Kontrowersja w Ekstraklasie. Rzut karny dla Piasta wywołał oburzenie kibiców
Czy właśnie taką była sytuacja z końcówki meczu Lechia Gdańsk - Piast Gliwice? Matej Rodin w ferworze walki o piłkę wyciągnął lewą rękę i trafił nią w okolice brody Jakuba Czerwińskiego. Czy to było uderzenie, czy zaledwie dotknięcie i czy ma to jakiekolwiek znaczenie? To już zależy od interpretacji.
Największy problem polega na tym, że Jakub Czerwiński zwijał się z bólu, ale nie położył się od razu. Piłkarz Piasta Gliwice padł jak po nokaucie dopiero wtedy, gdy nie udało mu się oddać strzału na bramkę i zdał sobie sprawę z tego, że z tej akcji już nic nie będzie.
Sędzia Raczkowski mimo wszystko uznał, że Piastowi Gliwice należy się rzut karny. "Jedenastkę" dość pewnie na bramkę zamienił Patryk Dziczek. Pod postem Canal+ Sport na platformie X wszystkie komentarze użytkowników dotyczące tej decyzji są negatywne. Kibice wyraźnie nie chcą, aby w Ekstraklasie dyktowane były tego typu rzuty karne. Szczególnie w sezonie, w którym każda najmniejsza decyzja może mieć wpływ na to, która drużyna spadnie z ligi, a która się w niej utrzyma.
Spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Dla gości jest to bardzo cenny punkt w kontekście walki o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie. Tym bardziej że Piast przez lwią część tego spotkania grał w osłabieniu po czerwonej kartce.
Teraz Piast ma 36 punktów i plasuje się na ostatnim bezpiecznym miejscu w tabeli. 2 punkty nad Arką Gdynia, która jest już "pod kreską". Do końca sezonu PKO BP Ekstraklasy zostało zaledwie 5 kolejek, ale w tym czasie może dojść do jeszcze znaczących przetasowań.
Ścisk, jaki panuje w dolnej części tabeli jest wyjątkowo mocny. Na 5 kolejek przed końcem w walkę o utrzymanie w Ekstraklasie zaangażowane z większym lub mniejszym zagrożeniem jest 11 zespołów. W tym Lechia Gdańsk. Sezon jest o tyle specyficzny, że przy dobrych wiatrach podopieczni Johna Carvera mają szansę nawet na europejskie puchary.












