Wraca Ekstraklasa. Kluczowa zmiana przepisów. Kibice będą łapać się za głowy
Po 47 dniach zimowego antraktu wznawiamy rozgrywki piłkarskiej Ekstraklasy. To nie będzie już ta sama liga, którą kibice pamiętają z lata i jesieni. Nowe wytyczne dotyczące zasad dyktowania rzutów karnych mogą okazać się rewolucyjne. I już na starcie rundy rewanżowej gwarantują dodatkowe emocje, niekoniecznie czysto sportowe. Kontrowersje wokół zatwierdzonych zmian mamy jak w banku. Trudno zakładać, że piłkarze z marszu przestawią się na zmodyfikowany system interpretacji przepisów.

Początek pierwszej w tym roku kolejki Ekstraklasy wyznaczono na piątek, 30 stycznia. Tego dnia odbędą się dwa spotkania: Zagłębie Lubin - GKS Katowice (18:00) i Radomiak Radom - Arka Gdynia (20:30). I już na starcie musimy być gotowi na sporego kalibru kontrowersje.
W rundzie wiosennej wchodzą bowiem w życie nowe zasady interpretacji incydentów w polu karnym, mogących skutkować podyktowaniem "jedenastki". Opowiedział o nich na antenie Canal+ Sport ekspert tej stacji i były arbiter Adam Lyczmański.
Ekstraklasa po nowemu. Sędziowie będą inaczej reagować w polu karnym. "Twarda, męska gra"
Zasadniczo w życie wchodzą trzy zmiany dotyczące interpretacji zdarzeń w obrębie pola karnego. Lyczmański wytłumaczył skrupulatnie ich istotę. Wynika z nich, że gra w "szesnastce" stanie się teraz bardziej kontaktowa.
Oto nowe wytyczne dla arbitrów:
1. Każde zagranie nienaturalnie ułożoną ręką w polu karnym będzie skutkowało podyktowaniem "jedenastki". Traci znaczenie fakt, że wcześniej piłka odbiła się od innej części ciała zawodnika broniącego - od nogi, korpusu lub głowy.
2. Rację bytu tracą tzw. "miękkie karne". Chodzi o sytuacje, gdy atakujący umyślnie szuka kontaktu z obrońcą. Upadek po wstawieniu nogi w tor biegu defensora nie będzie już kwalifikowany jako przewinienie.
3. Bramkarz w polu karnym będzie mógł swobodnie interweniować - bez obaw, że przy okazji uderza lub wytrąca z równowagi przeciwnika. Jeśli atakuje piłkę jako pierwszy i osiąga cel, pozostaje bezkarny. Kluczowe pozostają intencje golkipera.
Z jakim skutkiem nowe przepisy zostaną wdrożone w boiskową praktykę? Na to pytanie odpowiedzą już najbliższe dni. Kibice, którzy nie zdążą zaznajomić się z zatwierdzonymi zmianami, w nadchodzący weekend mogą przecierać oczy ze zdumienia.
Wygląda na to, że na rodzimych stadionach będziemy mieli teraz niemałą dawkę angielskiej odmiany futbolu. - Rzut karny musi być "soczysty". Twarda, męska gra - stawia sprawę jasno Lyczmański. Margines niedomówień wydaje się zatem niemal zerowy. Czas na pierwszą weryfikację.













