Wojtek Wolski dostał koszulkę Górnika Zabrze

Delegacja Górnika gościła w Pradze, by uhonorować urodzonego w Zabrzu Wojtka Wolskiego, gwiazdę NHL, napastnika Phoenix Coyotes. 24-letni hokeista, który jest kibicem zabrzańskiego klubu otrzymał upominki i koszulkę Górnika z nazwiskiem oraz numerem 86. Z takim numerem gra bowiem w NHL - informuje oficjalny serwis Górnika.

Zanim Wolski spotkał się z zabrzańską ekipą wystąpił w meczu swojej drużyny z Boston Bruins, będącym europejską inauguracją sezonu dla obu drużyn. "Kojoty" wygrały 5-2.

Reklama

- Wojtek otrzymał nie tylko upominki i koszulkę, ale także tytuł honorowego kibica Górnika - informuje Mirosław Minkina, właściciel firmy "Bisset", jeden ze sponsorów zabrzańskiego klubu. - Miałem takie upoważnienie od prezesa Górnika, Pana Łukasza Mazura, który nie mógł pojechać do Pragi. Impreza odbyła się w hotelu InterContinental, gdzie spotkaliśmy się z Wojtkiem i jego najbliższymi. Chłopak pojawił się po godzinie 22-tej i był bardzo wzruszony z tego spotkania. Nasi kibice przekazali mu biało-czerwoną flagę, zaś ja podarowałem mu zegarek "Bisset" z limitowanej serii z numerem 086 i logo Górnika - wylicza Minkina. - Miłość do Górnika odziedziczyłem po ojcu - przyznaje z kolei mocno wzruszony Wojtek Wolski, który otrzymał nie tylko koszulkę 14-krotnego mistrza Polski, szalik i album o klubie, ale także zaproszenie do odwiedzenia Górnika.

- Największymi kibicami Górnika w mojej rodzinie są jednak ojciec i brat - przyznaje Wojtek. - Ja też kibicuję Górnikowi, bo przecież urodziłem się w Zabrzu. Nie mam jednak zbyt dużej wiedzy o tym, co dzieje się w tym klubie. Wiem jednak, że Górnik wrócił do ekstraklasy i gra całkiem dobrze. Życzę mu, by zajął wysokie miejsce w lidze, by kibice wypełniali stadion do ostatniego miejsca. Wiem także, że klub ma wielu wspaniałych kibiców. Było mi bardzo miło, gdy przyjechali oni do Pragi, by spotkać się ze mną. Ja chciałbym obejrzeć w Polsce Euro 2012 wspólnie z moim kuzynem, Sebastianem Milą ze Śląska Wrocław. Ale wcześniej zamierzam wpaść do Zabrza, by obejrzeć mecz Górnika - zapowiada Wolski, który wyjechał z rodzinnego kraju wraz z rodziną, gdy miał 3 lata.

Klubową koszulkę Górnika i zaproszenie do Zabrza otrzymał także ojciec hokeisty, Wiesław Wolski. Zanim zabrał on swoją rodzinę do Kanady, ukończył na Śląsku Technikum Górnicze, a potem pracował jako sztygar w kopalni "Makoszowy". W wolnych chwilach kibicował Górnikowi, bywając na stadionie niemal na każdym meczu ligowym. - Taka uroczystość, jaka miała miejsce w Pradze, naprawdę łapie za serducho - przyznaje Wiesław Wolski. - Ja chodziłem na mecze Górnika w latach 80-tych, a więc wtedy, gdy zabrzanie zdobywali seryjnie mistrzostwo Polski. To były piękne czasy i nie pamiętam, bym opuścił jakiś ważny mecz Górnika. Jak tylko będzie okazja to razem z Wojtkiem na pewno wpadniemy do Zabrza i odwiedzimy Górnika. Przede wszystkim chciałbym podziękować prezesowi klubu, panu Łukaszowi Mazurowi, że pamiętał o nas i wysłał do Pragi delegację Górnika - kończy ojciec Wojtka Wolskiego.

Dowiedz się więcej na temat: Zabrze | ojciec | NHL | Wojtek Wolski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje