Włosi ograli Polaków, deklasacja w Białymstoku. Potem mocne słowa. "Kompromitacja"
Po długiej przerwie polskie kluby wróciły do gry w europejskich pucharach. W fazie play-off w Białymstoku "Jaga" podjęła będącą w kryzysie Fiorentinę. Spotkanie zakończyło się w dość niekorzystny dla przedstawiciela Serie A, bowiem porażką aż 0:3. Niedługo po meczu pojawiły się opinię ekspertów, a niektórzy z nich w krytyczny sposób ocenili grę zawodników Adriana Siemieńca.

Po dwóch zwycięstwach i remisie w PKO BP Ekstraklasie Jagiellonia Białystok stanęła do walki o awans do 1/8 finału Ligi Konferencji. W fazie play-off los "Dumie Podlasia" przydzielił Fiorentinę, czyli włoskiego giganta. Mimo kryzysu w Serie A i miejsca w strefie spadkowej ekipa Paolo Vanoliego w czwartek rozgromiła polski klub aż 3:0.
Sprawa dwumeczu i dalszej gry w tych rozgrywkach przez taki wynik jest niemal rozstrzygnięta. Jagiellonia jak zwykle próbowała dłużej utrzymywać się przy piłce, lecz tym razem nie przyniosło to oczekiwanych efektów. Mimo to gra ekipy na Chorten Arenie jest oceniana całkiem pozytywnie.
Za pierwszą połowę zespół został pochwalony przez Romana Koseckiego. Ten w programie "Kosa na Kosę" przyznał, że końcowy wynik jest szokujący, szczególnie biorąc pod uwagę niezłą grę przedstawiciela Ekstraklasy.
- Trochę byłem zszokowany, że aż 0:3, bo Jagiellonia grała dobrą pierwszą połowę - powiedział.
Podobnego zdania jest Zbigniew Boniek, który wprost napisał, że gra była lepsza, niż wynik. Do tego odniósł się do wypowiedzi Adriana Siemieńca, który na jedno z pytań, jak wymawia się jego nazwisko odparł w ciekawy sposób.
- Niepotrzebnie "Cezary z pazurem" ich zdenerwował. Poza tym gra lepsza niż wynik, zdarza się - czytamy w mediach społecznościowych.
Borek innego zdania. "Jestem rozczarowany"
W nieco inny sposób do całej sprawy podszedł Mateusz Borek. Ten na antenie Kanału Sportowego nie gryzł się w język i szczerze przyznał, że jest rozczarowany tym, co pokazała w czwartkowy wieczór Jagiellonia Białystok.
- Powiem wam szczerze, że jestem totalnie rozczarowany tym, co zobaczyłem wczoraj w wykonaniu Jagiellonii. Fiorentina, umówmy się, to jest kompromitacja w tym sezonie. Ktoś powie, że w ostatniej kolejce wygrali z Como 2:1 i rzeczywiście cały czas mają realne szanse by się utrzymać, ale panowie - powiedział.
Do rewanżu, już we Włoszech dojdzie w czwartek 26 lutego. Pierwszy gwizdek rywalizacji zaplanowany jest na godz. 18:45. By "Jaga" mogła marzyć o awansie do 1/8 finału musi wygrać czterema bramkami bądź po 90 minutach prowadzić trzema. Wtedy dojdzie do dogrywki.
















