Właściciel Widzewa przemówił po porażce z Legią. "Rozczarowanie sięga zenitu"
Robert Dobrzycki w Widzew zainwestował około 200 milionów złotych, a tym prawie połowę tej kwoty na transfery. Tymczasem łódzka drużyna jest na krawędzi degradacji i zajmuje miejsce spadkowe. - Słabe wyniki, wiele meczów przegranych lub zremisowanych w ostatnich minutach - to są fakty - konstatuje właściciel klubu.

Dobrzycki pod koniec marca został większościowym udziałowcem Widzewa. Pierwszą transferową ofensywę klub przeprowadził latem, a kolejną zimą. Do zespołu przyszło 23 piłkarzy, a w sumie na transfery wydano ponad 22 mln euro.
Choć Dobrzycki nie zapewniał, że nie spodziewa się walki o mistrzostwo, to nie przypuszczał, że drużyna będzie rozpaczliwie bronić się przed degradacją. Utrzymanie byłoby pewniejsze, gdyby nie fatalna gra w końcówkach. W ostatnich minutach Widzewa stracił punkty z Rakowem Częstochowa (1:1) i Radomiakiem (1:2).
Czarę goryczy przelała porażka w prestiżowym meczu w Warszawie. Z Legią Widzew przegrał po bramce w 97. minucie. Dobrzycki oglądał mecz na żywo, a po gole po prostu wyszedł z trybun i schował się w loży.
"Słabe wyniki, wiele meczów przegranych lub zremisowanych w ostatnich minutach - to są fakty. Sezon wielu zmian, które wytworzyły oczekiwania i olbrzymie zainteresowanie czymkolwiek, co się dzieje wokół Widzewa. Podsycane to wszystko krytyką, słuszną, a czasem niesłuszną, oraz "faktami" wymyślanymi dla własnej popularności" - napisał we wtorek Dobrzycki w mediach społecznościowych.
I przyznał, że nie tak wyobrażał sobie ten sezon. "Widzewiacy, ten sezon to na pewno rozczarowanie dla nas wszystkich, moje sięga zenitu. Przyjdzie czas na analizę, wnioski i działania po ostatnim meczu" - zapewnił.
Na trzy kolejki przed końcem sezonu Widzew zajmuje 16., spadkowe miejsce. Do bezpiecznej pozycji, którą zajmuje Lechia Gdańsk, traci dwa punkty. Z tą drużyną zmierzy się w sobotę. Dobrzycki wystosował apel do kibiców.
"Widzew to Wielki Klub - to niesamowita społeczność na dobre i na złe. Do końca razem, walka do końca. Przed ostatnimi spotkaniami chciałbym Was prosić o jedność i doping do ostatniej sekundy ostatniego meczu. Jestem za Widzewem od zawsze i obiecuję, że będę na zawsze. Na dobre i na złe - dla mnie Widzew to moje życie. Bądźmy razem - Widzew jest niezniszczalny!" - dodał.














