Właściciel Rakowa reaguje po porażce, zabrakło mu słów. Kluczowe godziny dla trenera?
Na otwarcie 27. kolejki PKO Ekstraklasy Cracovia niespodziewanie zremisowała z ŁKS-em 2:2, a Raków Częstochowa przegrał z Radomiakiem Radom 1:2. Trener krakowskiego klubu Jacek Zieliński niedługo po meczu stracił pracę. Czy stanie się tak również z Dawidem Szwargą? Właściciel mistrzów Polski Michał Świerczewski przyznał na platformie X, że nie jest w stanie opisać swoich obecnych uczuć. Jeśli zapadną jakieś ważne decyzje, to dopiero na początku przyszłego tygodnia.

Początek 27. serii gier PKO Ekstraklasy przyniósł dwa niespodziewane wyniki - Cracovia na własnym boisku zremisowała z ŁKS-em 2:2, a Raków Częstochowa poległ w Radomiu przeciwko Radomiakowi (1:2). Szkoleniowiec krakowskiego zespołu został już zwolniony. Czy podobny los czeka trenera mistrzów Polski Dawida Szwargę? Jak wynika z wpisu Michała Świerczewskiego na platformie X, żadna decyzja na pewno nie zostanie ogłoszona w weekend.
Przypomnijmy, że przyjezdni stracili bramki w 25. i 44. minucie (samobójcza Svardasa oraz trafienie Jardela). Na początku drugiej połowy byli w stanie strzelić gola kontaktowego za sprawą Papanikolaou, ale nie dali rady doprowadzić do remisu, mimo niemal ciągłego przebywania na połowie przeciwnika (77 procent posiadania piłki w drugiej odsłonie spotkania).
Właściciel Rakowa po porażce z Radomiakiem: "Nie jestem w stanie opisać tego uczucia"
"Po meczu z Puszczą byłem zły. Po Ruchu rozgoryczony. Dziś nie jestem w stanie opisać tego uczucia... Uwierzcie, że przeżywam to co najmniej równie mocno jak Wy. Dziś (w piątek - red.) jednak nie będzie żadnych decyzji. Na początku tygodnia ogłosimy czy i ewentualnie jakie podejmiemy działania" - napisał Świerczewski. Jego post po 9 godzinach od publikacji zebrał ponad 90 tysięcy wyświetleń.
Już w końcówce lutego nad Szwargą zaczęły krążyć ciemne chmury. Zespół odpadł wtedy z Pucharu Polski po porażce 0:3 z Piastem Gliwice. Zarząd poważnie porozmawiał z radą drużyny, ale nie dokonał zmiany na ławce trenerskiej. Wygrane 4:0 z Lechem Poznań i 2:0 nad Koroną Kielce były przedzielone bolesnym remisem z Puszczą, ale mogły dawać trochę nadziei na lepsze jutro. Potem przyszły jednak podziały punktów z ŁKS-em i Ruchem Chorzów, czyli dwoma ostatnimi drużynami w tabeli. Obrońcy tytułu mistrzowskiego mieli złapać rozpęd właśnie dzięki starciom z tymi beniaminkami, a jednak nie potrafili odnieść zwycięstw.
Częstochowianie z dorobkiem 45 punktów pozostają na trzecim miejscu w stawce, ale zostaną w niedzielę wyprzedzeni przez Lecha Poznań lub Pogoń Szczecin (które grają ze sobą) oraz być może także przez Legię, która przyjmie u siebie liderującą Jagiellonię Białystok. Kolejny mecz Rakowa odbędzie się w sobotę właśnie z warszawianami.
Zobacz również:















