Właściciel Legii przyznał się do błędów. A później te słowa o Papszunie
Legia Warszawa przerwę zimową spędziła na miejscu spadkowym z PKO BP Ekstraklasy. "Wojskowi" pierwszy mecz 2026 roku przegrali, a na ligowe zwycięstwo czekają od 28 września 2025. Teraz właściciel klubu przerwał milczenie i opowiedział w rozmowie z beIN Sports m.in. o swoich błędach. Nie zabrakło także wątku trenera Marka Papszuna.

Legia Warszawa ugrzęzła na dnie tabeli PKO BP Ekstraklasy. Stołeczny klub plasuje się na 17. miejscu z dorobkiem 19 punktów. W minioną niedzielę zespół rozpoczął 2026 rok. Były duże nadzieje na udany debiut trenera Marka Papszuna, a skończyło się domową porażką 1:2 z Koroną Kielce.
Legia w kryzysie. Dariusz Mioduski przerwał milczenie
W ostatnich miesiącach kibice i eksperci najmocniej krytykowali właściciela i prezesa klubu Dariusza Mioduskiego. Ten w końcu przerwał milczenie i udzielił obszernego wywiadu beIN Sports. W rozmowie pojawiło się wiele wątków dotyczących przeszłości Mioduskiego, który jako nastolatek przeprowadził się do USA. Mioduski musiał się także zmierzyć z pytaniami o teraźniejszość, która nie jest kolorowa.
Wynik sportowy w pierwszej połowie sezonu rozczarował nas. Nie powinniśmy dopuścić do takich sytuacji. Dokonaliśmy udanych transferów, ale niektóre decyzje dotyczące działu sportowego okazały się spóźnione lub błędne
Co za słowa o Papszunie. Właściciel Legii nawet się nie wahał
Właściciel Legii m.in. przyznał, że zatrudnienie Edwarda Iordanescu w czerwcu 2025 roku było "błędną decyzją" i nagle sam zaczął mówić o Marku Papszunie.
- Zdecydowaliśmy się na trenera Marka Papszuna. Osiągnięcie tego celu wymagało dużo pracy i zajęło więcej czasu, niż zakładaliśmy. To kosztowało nas kolejne punkty. Teraz jest czas, aby nadrobić te straty - dodał.
Właściciel Legii jednocześnie podkreślił, że nie ma wątpliwości, iż Papszun jest właściwą osobą na właściwym miejscu.
- Pokazał, że jest jednym z najlepszych trenerów w Polsce. Potwierdzają to nie tylko jego osiągnięcia, ale także charakter, etyka pracy i wartości, którymi się kieruje. Ponadto pochodzi z Warszawy i jest emocjonalnie związany z Legią - powiedział.
Mioduski podkreśla na każdym kroku, że "najważniejszym celem było pozyskanie trenera Papszuna, który wspólnie z działem sportowym ocenia nasze potrzeby" i dodaje, że Legia chce wygrywać.
- Tabela jest tak płaska, że każda runda może przynieść przetasowania. Jako właściciel oczekuję, że dział sportowy zrealizuje nasze cele. Moim celem na koniec sezonu jest znalezienie się w czołówce tabeli i zrobienie wszystkiego, aby zakwalifikować się do europejskich pucharów - mówi.
Mioduski opowiedział także o długoterminowych celach Legii, do których należy dominacja sportowa i wszechstronny rozwój organizacyjny.
Przed Legią kolejny ligowy mecz. Warszawianie w sobotę (7 lutego) o godz. 14:45 zmierzą się na wyjeździe z Arką Gdynia. Tekstową relację "na żywo" będziecie mogli śledzić w Interii Sport.













