Reklama

Reklama

​Wielkie emocje przed 30. kolejką Ekstraklasy. Siedmiu chętnych do "ósemki"

Na polu boju pozostało aż siedem drużyn, ale tylko dwie mogą wygrać. W Ekstraklasie do ostatniej minuty będzie trwała walka o "grupę mistrzowską". - To tylko potwierdzenie jak liga jest wyrównana. Choć mogło być inaczej, gdyby nie problemy licencyjne - zauważa w rozmowie z Interią Maciej Murawski, były reprezentant Polski.

Chyba najwięksi zwolennicy reformy Ekstraklasy nie przypuszczali, że po 29 kolejkach emocje będą tak duże. Wszystko przez podział na grupę mistrzowską i spadkową. W tej sytuacji zaledwie jeden mecz zdecyduje, czy drużyna będzie marzyła o europejskich pucharach i zapełniała stadiony oraz klubową kasę dzięki meczom z najmocniejszymi rywalami, czy też zagra ze słabszymi przeciwnikami i myślała tylko o utrzymaniu.

Reklama

Najpoważniejsi kandydaci do gry w "ósemce" to siódmy w tabeli Ruch Chorzów (38 punktów) i znajdujące się tuż za jego plecami: Lechia Gdańsk, Wisła Kraków, Podbeskidzie Bielsko-Biała i Jagiellonia Białystok (po 35). Szanse, choć dużo mniejsze, ma też Korona Kielce (34), a nawet Termalica Bruk-Bet Nieciecza (33).

- Sam nie wiem, czy jestem zaskoczony takim obrotem sprawy. Wystarczy spróbować wytypować wyniki Ekstraklasy i wtedy doskonale widać jak nasza liga jest zaskakująca - podkreśla Murawski.

Z kolei dwie kolejki temu Krzysztof Bukalski, były reprezentant Polski, mówił w Interii: - Dużo zespołów ciągle jest w grze, ale niektóre musiałyby mieć ogromne szczęście, by wyniki ułożyły się po ich myśli.

I większość nie dość, że miała szczęście, to jeszcze ciekawie ułożył się terminarz. By emocji było jeszcze więcej, w ostatniej kolejce Lechia podejmuje Ruch i wygrany tego spotkania będzie grał w grupie mistrzowskiej. Pewna "ósemki" będzie też Wisła, jeśli zwycięży rewelację wiosny - Zagłębie Lubin.

Może się też zdarzyć, że aż pięć klubów na koniec będzie miało po 38 punktów, a wówczas zostanie stworzona tabelka między zainteresowanymi, czyli Ruchem, Lechią, Wisłą, Podbeskidziem i Jagiellonią. Najwięcej punktów w tych meczach uzbierała Lechia oraz Wisła i wówczas te zespoły wejdą do "ósemki".

- Gdybym miał obstawiać, to miejsce w grupie mistrzowskiej daję Lechii. Ostatnio z Legią grała bardzo dobrze, a wiosną zaliczyła kilka podobnych spotkań. Ruch jest w małym dołku, zagra bez Stępińskiego i Koja, ale nieźle radzi sobie na wyjazdach. Mimo to większe szanse daję Lechii. To samo powiedziałbym o Wiśle, bo w końcu przypomina drużynę sprzed lat. Tyle że jej rywalem jest Zagłębie Lubin, które ostatnio spisuje się bardzo dobrze i Wiśle wcale łatwo nie będzie - przyznaje Murawski.

Co z karami? Czytaj dalej TUTAJ

Autor: Piotr Jawor

Dowiedz się więcej na temat: Wisła Kraków | Ruch Chorzów | Ekstraklasa | Lechia Gdańsk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje