Reklama

Reklama

Wielkie Derby Krakowa. Królewski: Oczywiście, jestem "biznesowym nikim"

Gęstnieje klimat przed zaplanowanymi na piątek derbami Krakowa. W przestrzeni medialnej już teraz dochodzi do złośliwości i słownych klinczów. Tym razem jesteśmy świadkami zabawnego starcia prezesa Cracovii Janusza Filipiaka ze współwłaścicielem Wisły - Jarosławem Królewskim.

Można by rzec, że to już stały fragment gry. Zwyczajowo przed "świętą wojną", jak nazywane są derbowe potyczki Cracovii z Wisłą, media fundują kibicom podgrzewanie atmosfery, prowokując oba obozy do kontrowersyjnych wypowiedzi. Nie inaczej jest obecnie.

Reklama

W najnowszej historii tego typu jako pierwszy uderzył prezes Filipiak. W wywiadzie dla Onetu został zagadnięty o swoje dotychczasowe scysje z Królewskim i o ewentualne spotkanie z nim na obiekcie "Pasów". Nie zareagował nerwowo, ale - korzystając z okazji - opowiedział niby-anegdotę...

- Byłem na ważnym panelu dyskusyjnym w Nowym Jorku, w zacnej, prestiżowej instytucji. Michała Sołowowa posadzili w tym samym rzędzie z człowiekiem pokroju Królewskiego. Czy może nawet z nim. I Sołowow się wkurzył. Z jednej strony miliarder z potężnymi zasługami, a z drugiej młody człowiek ze startupu. To nie było poważne. I w tym przypadku też nie byłoby to poważne. Z kim ja miałbym się spotykać? Z człowiekiem, który generuje kilkadziesiąt mln zł straty? - pyta buńczucznie Filipiak.

Na reakcję jednego z dobrodziejów "Białej Gwiazdy" nie trzeba było długo czekać. Odpowiedział za pośrednictwem Twittera. Jego post ocieka sarkazmem.

Więcej aktualności sportowych znajdziesz tutaj Kliknij!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama