Widzew wydał miliony i jest na dnie. Boniek nie mógł się powstrzymać
Widzew Łódź pomimo fortuny wydanej podczas zimowego okienka transferowego wciąż walczy jedynie o utrzymanie w Ekstraklasie. Porażka 0:1 z Pogonią Szczecin sprawia, że Łodzianie przez kolejny tydzień pozostaną w strefie spadkowej. Zbigniew Boniek na portalu "X" zareagował na kolejne niepowodzenie klubu bliskiego jego sercu. Były prezes PZPN oddał w ten sposób nastroje panujące wśród zdecydowanej większości kibiców Widzewa.

Zimowe ruchy transferowe Widzewa Łódź wzbudzały podziw u wielu obserwatorów polskiego futbolu. Łodzianie nie szczędzili grosza, czego efektem były nowe rekordy transferowe. Takim było sprowadzenie za 5 milionów euro z amerykańskiej MLS Osmana Bukariego. W ostatnich dniach Widzew sfinalizował przejście z Legii Warszawa Steve'a Kapuadiego. Defensor kosztował ich 2 miliony euro plus milion w bonusach, co jest najwyższym w historii transferem wewnątrz Ekstraklasy.
A to nie wszystko. Zimą do Łodzi trafili reprezentanci Polski - Bartłomiej Drągowski oraz Przemysław Wiśniewski. Imponowało również sprowadzenie z Kopenhagi Lukasa Leragera. Duńczyk ma na koncie występy w rozgrywkach Ligi Mistrzów oraz na boiskach Serie A oraz Ligue 1.
Oczekiwania były tym większe, że jesień nie była udana dla Widzewa. W trakcie sezonu dokonano dwóch zmian trenerów, a od połowy października z drużyną pracuje Igor Jovicević. Chorwat dotychczas wygrał pięć ze wszystkich 14 rozegranych spotkań, a tabela ligowa nie daje mu najlepszego świadectwa.
Widzew na dnie tabeli Ekstraklasy. Wymowne słowa Zbigniewa Bońka tuż po meczu
Widzew rok rozpoczął od porażek z Jagiellonią Białystok i GKS-em Katowice. Przełamanie przyniosło zwycięstwo 2:0 nad jedną z rewelacji rundy jesiennej Wisłą Płock. Przed tygodniem na swoim terenie Widzew zremisował z Cracovią, co w przypadku starcia z wyżej notowanym zespołem można było odebrać za całkiem przyzwoity wynik.
W sobotnie popołudnie Widzew mierzył się w Szczecinie z Pogonią, która w trakcie sezonu również miała swoje problemy. Kibice wypełniający obiekt w stolicy województwa zachodniopomorskiego nie oglądali piłkarskiego spektaklu, lecz finalnie wyszli w znakomitych humorach. "Portowcy" po trafieniu Karola Angielskiego pokonali 1:0 Widzew i sporo zyskali nad strefą spadkową.
Widzew przegrał po raz kolejny w tym sezonie. Gorszą wiadomością dla kibiców łódzkiego klubu jest jednak fakt, że ich drużyna zrobiła to w naprawdę kiepskim stylu. Pogoń w tym spotkaniu nie zaprezentowała się z wyjątkowo dobrej strony, lecz wykorzystała to, co dał jej Widzew. Łodzianie sprawiali wrażenie zespołu bez jakiegokolwiek pomysłu na przechytrzenie przeciwnika.
Kolejny kiepski mecz Widzewa nie przeszedł bez uwagi klubowej legendy Zbigniewa Bońka. Były prezes PZPN jest znany z szybkiego reagowania na wydarzenia na polskich boiskach. Tak było też i tym razem. Słowa Bońka były bardzo wymowne i zdają się oddawać to, co czuje zdecydowana większość kibiców Widzewa.
Czasami lepiej milczeć. Mnie jako zwykłego kibica i byłego piłkarza serce boli
Widzew Łódź po porażce z Pogonią Szczecin jest na przedostatnim, 17. miejscu w tabeli Ekstraklasy. Wiadomo już, że Łodzianie nie opuszczą strefy spadkowej do następnego weekendu. W następnej kolejce Widzew czeka bardzo trudne zadanie w postaci starcia z walczącym o obronę mistrzostwa Polski Lechem Poznań. Wcześniej czeka ich starcie w 1/4 finału Pucharu Polski przeciwko GKS-owi Katowice.
Zobacz również:













