Widzew pobił rekord Ekstraklasy. Nagły zwrot akcji. W Łodzi mogą stracić miliony
Zimą tego roku padł nowy rekord Ekstraklasy w kategorii najdroższego kupna zawodnika. Pobił go Widzew. Do łódzkiej drużyny za pięć i pół miliona euro z MLS trafił Osman Bukari. Zgodnie z najświeższymi doniesieniami medialnymi przygoda reprezentanta Ghany z polskim klubem może zakończyć się błyskawicznie.

Odkąd właścicielem Widzewa został Robert Dobrzycki, w klubie zapanował finansowy dobrobyt. Do łódzkiego zespołu błyskawicznie zaczęto ściągać bardzo jakościowych - jak na warunki Ekstraklasy - zawodników.
Przeprowadzono transfery m.in. Bartłomieja Drągowskiego, Przemysława Wiśniewskiego, Steve'a Kapuadi czy Osmana Bukariego. Ostatni z nich był najdroższy w historii naszej ligi. 27-letni Ghańczyk przeniósł się do Austin FC do Widzewa za rekordowe pięć i pół miliona euro.
Pół roku i koniec. Media: Najdroższy piłkarz w historii Ekstraklasy na wylocie
Ostatecznie transakcja ta okazała się olbrzymim rozczarowaniem. Ostatnio Bukari zagrał pięć minut w przegranym 1:2 meczu z Radomiakiem w Radomiu. Wcześniej w sześciu spotkaniach z rzędu albo nie podnosił się z ławki rezerwowych, albo w ogóle nie był włączany do kadry.
Co więcej, w przypadku ghańskiego napastnika niektóre historie były naprawdę barwne. Przykładowo - w debiucie Aleksandara Vukovicia piłkarz... rozdawał paniom kwiaty z okazji Dnia Kobiet. Później musiał polecieć do konsulatu w Nigerii, aby tam przedłużyć swoje pozwolenie na pracę w Polsce. Brzmi jak żart, ale to czyste fakty.
Tydzień po tygodniu jego rola w drużynie stała się po prostu bezwartościowa. Z informacji przekazanych przez "Fakt" wynika, że Widzew po obecnym sezonie będzie chciał sprzedać Bukariego. Niezależnie od tego, czy utrzyma się w Ekstraklasie.
"Łodzianie doskonale zdają sobie sprawę, że będą stratni na transferze 27-letniego skrzydłowego. Odzyskanie pełnej kwoty, czyli 5,5 mln, wydaje się niemożliwe. W obecnej sytuacji sukcesem będzie sprzedanie piłkarza mniej więcej za połowę tej sumy, czyli 2,5-3 mln euro" - czytamy. Na taką kwotę mają przystać władze łódzkiego klubu.
Jak na razie nie wiadomo, kto mógłby zgłosić się po 28-latka. Prawda jest taka, że w sześciu meczach dla Widzewa w tej kampanii nie strzelił gola ani nie zanotował żadnej asysty. Na pięć kolejek przed końcem rozgrywek Łodzianie mają 33 punkty i zajmują przedostatnie (17.) miejsce w tabeli.













