Radomiak Radom i Górnik Zabrze rozpoczęły sezon 2026/2027 w PKO BP Ekstraklasie w dwóch zupełnie odmiennych stylach. W przypadku ekipy "Zielonych" można było mówić o standardowej inauguracji, bo ma ona już za sobą dwa ligowe starcia, zakończone kolejno triumfem i przegraną.
Zespół z Górnego Śląska tymczasem po dwóch pierwszych kolejkach miał na koncie zaledwie jedno rozegrane spotkanie (wygrana ze Śląskiem Wrocław). Mecz z Koroną Kielce został bowiem przeniesiony z powodu udziału Zabrzan w el. europejskich pucharów.
8 sierpnia o 14.45 oba kluby stanęły do bezpośredniej konfrontacji o następne cenne punkty.
Głośno o rewolucji w Barcelonie. Lewandowskiego pomijali
PKO BP Ekstraklasa: Radomiak Radom - Górnik Zabrze. Przebieg i wynik spotkania
Pierwsze chwile na murawie upłynęły dość spokojnie - oba zespoły wyczuwały się nawzajem, natomiast już w 3. minucie po stronie Górnika pojawiły się zalążki ciekawszej akcji ofensywnej - dwie próby dośrodkowania Sacka zostały jednak skutecznie zablokowane przez rywali.
Zaraz potem niespodziewanie Liseth znalazł się w doskonałej pozycji do strzału z bliska na bramkę - "nawinął" on Diegueza, uderzył obok Majchrowskiego, ale w ostatniej chwili futbolówkę wybił Szczęśniak, który stanowił tu już naprawdę ostatnią linię oporu.
Goście stale się napędzali - zaraz potem, w 6. minucie, Zmrzly wykonał celne dośrodkowanie do debiutującego w Ekstraklasie Petera Federico, ale ten nie był w stanie ani uderzyć na bramkę, ani sensownie odegrać do któregoś z kolegów. Niemniej Zabrzanie byli coraz śmielsi w okolicach "szesnastki".
"Zieloni" w swoisty sposób przełamali się dopiero w 10. minucie, kiedy to ruszyli z akcją po prawej flance - wszystko zakończyło się obiecującym strzałem Grzesika, który jednak przeleciał obok dalszego słupka.
Rywalizacja stawała się coraz bardziej zacięta - w 12. minucie doszło do starcia Luquinhasa z Bernardo, po którym gracz Radomiaka skończył z rozciętą nogą w okolicach piszczeli. Spowodowało to krótką przerwę w grze. Przyjezdni za chwilę zaczęli zamykać gospodarzy na ich połowie. Przez chwilę niewiele się działo, ale po nudniejszym okresie Federico wysłał sygnał do ataku silnym wolejem, ale też bardzo niecelnym. Drugiego ostrzeżenia wychowanek Realu Madryt już nie wysłał, tylko wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Nałożył dobry pressing na Alvaro Diegueza, wykorzystał jego błąd w rozegraniu i z kilku metrów lewą nogą pokonał grającego 49. mecz z rzędu w naszej lidze Filipa Majchrowicza.
Zabrzanie nie zamierzali się zatrzymywać. Ich ofensywę przerwał raz strzał Kamary zza pola karnego, ale kolejne sytuacje kibice oglądali głównie pod radomską bramką. Ta nawałnica przyniosła drugiego gola w doliczonym czasie gry. Po strzale Sondre Lisetha piłkę ręką zatrzymał Conrado. Obejrzał żółtą kartkę i sprokurował rzut karny. "Jedenastkę" wykorzystał Kacper Urbański.
Druga połowa zaczęła się od świetnej sytuacji Radomiaka, ale po jej wykończeniu kibice mogli się złapać za głowy. Świeżo wprowadzony na boisko Abdoul Tapsoba pokusił się o efektowny rajd, minął ostatniego obrońcę, ale zmarnował "setkę", trafiając w Phillippa Schulze, a następnie stanął na linii strzału Luquinhasa, wyręczając bramkarza rywali. Mogło być 1:2, a został jęk zawodu.
Radomiak przegrywał z Górnikiem już 0:3. Stać go było tylko na bramkę honorową
Dało się jednak odczuć, że Radomiak poprawił swoją grę, był agresywniejszy, choć po części mogło to wynikać z komfortu wyniku Górnika. Wicemistrzowie Polski nie panikowali, ani też nie "spali". Po chwili mieli sprytny strzał Urbańskiego, a Ondrej Zmrzly trafił w słupek z rzutu wolnego. Patrząc szerzej, Federico i Maximilian Dietz obejrzeli żółte kartki za przerywanie kontrataków.
Mijały kolejne minuty, a gol kontaktowy nie nadchodził. Trafienie za to padło w 63. po drugiej stronie boiska. Grający fatalny mecz Dieguez wybił piłkę w bok wprost pod nogi Federico, który zza "szesnastki" po ziemi podwyższył rezultat na 0:3. Podopieczni Tomasza Kaczmarka nie załamali się i po kilkudziesięciu sekundach Tapsoba został sfaulowany w polu karnym przez Schulze. Rafał Wolski nie pomylił się z 11. metra, strzelił w środek pod poprzeczkę i zrobiło się 1:3.
Po tym golu przyjezdni wyraźnie się cofnęli i oddali inicjatywę, ale Radomiak nie był w stanie tego wykorzystać. Ostatnie fragmenty spotkania były dość spokojne. Bramka Wolskiego z kontaktowej stała się honorową. Zawodnicy z Radomia po zwycięstwie na inaugurację przegrali drugi raz z rzędu, znowu tym samym wynikiem. Mają po trzech meczach 3 punkty. Z kolei Zabrzanie po dwóch starciach zapisują sobie komplet oczek i przynajmniej tymczasowo są liderami.
Rozstanie w Barcelonie, zaważył jeden fakt. Lewandowski był pierwszy
PKO BP Ekstraklasa: Kiedy kolejne mecze Radomiaka i Górnika?
Radomiak Radom w ramach 4. kolejki rozgrywek Ekstraklasy zmierzy się na wyjeździe z Legią Warszawa - do tego dojdzie w piątek 14 sierpnia o godz. 20:30. Górnik Zabrze tymczasem planowo ma zagrać następne ligowe spotkanie u siebie 16 sierpnia o 20:15 z Wisłą Kraków. Oba zespoły czekają więc dość trudne zadania.










![ME siatkarzy: Polska - Portugalia. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9GX8R5FPAAK0-C401.webp)


