Reklama

Reklama

Wdowczyk o zagadce Smoka Wawelskiego

"Nie jestem przesądny i nie przeszkadza mi czarny kot, który przebiega drogę, ani trzynasty w piątek. Każdy mecz jest inny i prowadzony w innych okolicznościach. Mamy dobrą passę, którą będziemy chcieli podtrzymać" - wyznał w rozmowie z Pawłem Sikorą z RMF Dariusz Wdowczyk.

Przed sobotnim meczem z Zagłębiem Lubin szkoleniowiec Legii kurtuazyjnie wypowiada się o najbliższym rywalu.

"Bardzo dobrze rozpoczęli rundy. Grali pewnie, szybko i widowisko, ale przytrafiały się im także słabsze mecze jak te z Wisłą w Krakowie, czy z Górnikiem w Zabrzu. Na pewno będzie to trudny mecz. Wierzę, że Zagłębie nie będzie murowało bramki, bo jest to ekipa, która chce grać w piłkę, która lubi prowadzić otwartą grę. Chciałbym, żeby to był dobry meczi przede wszystkim zwycięski, bo to jest dla nas najważniejsze" - podkreślił Dariusz Wdowczyk, który pozwolił również sobie na żartobliwą ocenę kontrkandytata do mistrzowskiego tytułu.

Reklama

"Mówiąc, że czekają na potknięcie Legii, pewnie nie zdają sobie sprawy, że mogą sami się potknąć. Ja już wiele razy słyszałem opinie, że grają najlepiej i że są najlepszym zespołem. To już zaczyna mnie bawić, zresztą w Krakowie też się z tego śmieją, że Smok Wawelski nie pęknął od tego że jadł siarkę, tylko od tego słuchania jak Wisła mówi na swój temat. My robimy swoje i koncentrujemy się na swojej pracy. Jest presja, bo jest już coraz bliżej końcówki sezonu, ale musimy sobie z tą presją poradzić" - podsumował szkoleniowiec Legii.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama