W Rumunii huczy po decyzji ws. Iordanescu. Taka przyszłość czeka byłego trenera Legii?
Zakończył się etap kariery Edwarda Iordanescu w Legii Warszawa. Stołeczny klub poinformował w piątek o zakończeniu współpracy, która nie przetrwała nawet pięciu miesięcy. Rumuńskie media odnotowały niepowodzenie swojego rodaka i przypomniały o scenariuszu na przyszłość, jaki kreśliły we wrześniu. To byłby głośny powrót.

W piątek Edward Iordanescu przestał pełnić funkcję szkoleniowca Legii Warszawa. "Wojskowi" wydali komunikat. "Spotkaliśmy się z trenerem Iordanescu i wspólnie zdecydowaliśmy o zakończeniu współpracy. Po analizie wyników uznaliśmy, że w obecnej sytuacji konieczne są zmiany, które pozwolą drużynie w pełni wykorzystać swój potencjał i realizować założone cele" - przekazał opinii publicznej dyrektor sportowy Michał Żewłakow.
"Przestanie pełnienia funkcji" formalnie nie oznacza zwolnienia, być może 47-latek pozostanie przez jeszcze jakiś czas na kontrakcie, co zdarzało się w wielu polskich klubach.
Rumuńskie media pilnie śledziły sytuację swojego rodaka i rzecz jasna nie przemilczały jego ostatecznego niepowodzenia.
Iordanescu ponownie selekcjonerem reprezentacji Rumunii? To możliwe
Portal gsp.ro pisał już trzy tygodnie temu, że powrót Iordanescu do rodzimej kadry narodowej nie jest wykluczony. W październiku obecny selekcjoner Mircea Lucescu obronił się, ale ponownie powiedział, że jeśli zespół skończy grupę eliminacyjną MŚ 2026 na drugim miejscu, odejdzie z kadry, przekazując komuś zespół na marcowe baraże o mistrzostwa świata. Tylko wygranie grupy jest w stanie go przytrzymać przy pełnionej funkcji, a to raczej nierealny scenariusz.
Teraz wspomniany serwis powtórzył swoje doniesienia - utrzymuje, że Iordanescu jest głównym kandydatem działaczy krajowej federacji na potencjalnego następcę Lucescu.
Iordanescu prowadził swoją ojczystą kadrę w latach 2022-2024. Poprowadził ją do 1/8 finału ostatniego EURO. Zrezygnował z pełnionej funkcji z powodów osobistych.











