Brazylijczyk Paulinho kibicom piłki nożnej na całym świecie zapisał się w pamięci przede wszystkim z występów w FC Barcelonie oraz Tottenhamie. Środkowy pomocnik wraz ze swoją kadrą dwukrotnie pojechał na mistrzostwa świata w 2014 i 2018 roku. Głośno było również o jego pobycie w lidze chińskiej.
W Polsce Paulinho kojarzy się jednak przede wszystkim z zamierzchłymi czasami w naszym futbolu. 19-letni wówczas Brazylijczyk trafił do obcego dla siebie kraju, w którym przeszedł prawdziwą szkołę życia.
Chociaż po latach o Polsce wypowiadał się raczej ciepło, to nie ukrywał jednocześnie, że przeszedł wtedy ogromny kryzys. Historia mogła zakończyć się bardzo szybko, lecz dzięki swojej partnerce Paulinho zdecydował się kontynuować karierę piłkarską.
Mistrz świata wyznał prawdę o życiu w Polsce. Te słowa poszły w świat
Trafił do Polski w wieku 19 lat. Po wyjeździe chciał zakończyć piłkarską karierę
Transfer Paulinho do ŁKS-u Łódź powiązany był bezpośrednio z osobą Litwina Algimantasa Breikstasa, który był właścicielem jego karty zawodniczej. Brazylijczyk przed przyjazdem do Łodzi grał w litewskim FC Vilnius, gdzie padł ofiarą rasizmu.
Jak po latach przyznał sam zawodnik, w Polsce nic takiego nie miało miejsca. Nie oznaczało to jednak, że życie Brazylijczyka w Łodzi było usłane różami. Chodzi tutaj zarówno o strefę ekonomiczną, jak i mentalną. Po latach były właściciel ŁKS-u Daniel Goszczyński wyznał, że Paulinho w Łodzi otrzymywał tysiąc euro miesięcznie plus miał zagwarantowane mieszkanie.
Problem polegał na tym, że ŁKS wówczas znajdował się w katastrofalnej sytuacji finansowej. Klub miał zaległości w spłacie zobowiązań, a warunki w jakich musieli egzystować piłkarze śmiało można było określić mianem spartańskich. - Sytuacja finansowa klubu była dramatyczna - opowiadał w "Przeglądzie Sportowym" trener Wojciech Borecki.
Po latach zawodnicy ŁKS-u wspominali go jako osobę pozytywną, lecz mocno zagubioną. Jak określono, pod uśmiechem maskował tęsknotę za ojczyzną. Na łamach "Przeglądu Sportowego" opisano jak duże problemy z aklimatyzacją miał piłkarz oraz jego ciężarna żona Barbara. "Bardzo rzadko wychodziła z domu, a młodziutki pomocnik nie chciał, żeby małżonka sama oglądała cztery ściany mieszkania na Retkini." - opisywano.
Okres przebywania na Litwie i w Polsce wpłynął na Paulinho tak mocno, że poważnie rozważał wówczas zakończenie kariery piłkarskiej. Dzięki staraniom żony do tego nie doszło, co po kilku latach przyniosło nieoczekiwane plony.
- W Polsce nie spotkałem się z rasizmem. Bardzo mnie tam szanowano. Problemy były inne - klub nie wywiązywał się z obietnic. Inni piłkarze w takiej sytuacji odeszliby w trakcie sezonu, ja postanowiłem przecierpieć do końca kontraktu. Wróciłem do Brazylii, ale nie zamierzałem kontynuować kariery. Nie chciałem nawet o tym słyszeć. Wszystko przez sytuacje, które przeżyłem w Polsce. Bardzo mnie to rozczarowało. W końcu za namową żony wróciłem do gry - opowiadał Paulinho cytowany przez "Meczyki".
Legia szykuje transferowy hit, sprawa na ostatniej prostej. Czołowy strzelec ligi
Szalona kariera Paulinho. Ogromny dołek w Łodzi, a dekadę później mistrzostwo Hiszpanii z Barceloną
Przez pewien czas dość powszechna w naszym kraju była historia o kolejnym talencie, którego polska piłka nie doceniła. Nie jest to jednak prawda. Działacze ŁKS-u po latach utrzymywali, że chcieli pozostania Paulinho w swoim zespole. Na przeszkodzie stanął jednak konflikt z wyżej wymienionym agentem piłkarza. W jego wyniku zarówno Paulinho, jak i pozostali Brazylijczycy ostatecznie opuścili Łódź.
Paulinho po rozegraniu 17 spotkań w polskiej Ekstraklasie wrócił do ojczyzny, gdzie jego kariera rozpędziła się w wyjątkowo nieoczekiwany sposób. W 2010 roku trafił do Corinthians, z którym wygrał mistrzostwo Brazylii, rozgrywki Copa Libertadores oraz Klubowe Mistrzostwa Świata.
Następnym krokiem był transfer do Tottenhamu, który według szacunków mediów miał kosztować Anglików 17 milionów funtów. Paulinho na boiskach Premier League grał przez dwa lata, a później zdecydował się na kolejny egzotyczny kierunek. Wybór padł na chiński Guangzhou Evergrande, który w tamtym okresie oferował ogromne zarobki.
Jeszcze większym zaskoczeniem był transfer do Barcelony. "Duma Katalonii" sprowadziła etatowego już reprezentanta Brazylii za 40 milionów euro. Paulinho w Hiszpanii grał tylko jeden sezon, lecz wspólnie z m.in. Leo Messim, Luisem Suarezem czy Andresem Iniestą wygrał La Liga oraz Puchar Króla.
Dla Paulinho był to jednak ostatni sezon na szczycie światowego futbolu. Brazylijczyk później został ponownie wypożyczony do Chin, a w kolejnych latach grał jeszcze w Arabii Saudyjskiej, po czym wrócił do ojczyzny i zakończył karierę w 2024 roku.










![Kiedy Iga Świątek gra z Marie Bouzkovą? O której mecz? US Open [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N5SIZMGFRMT8O-C401.webp)