Tyle milionów polski klub jeszcze nigdy nie wydał. Widzew pobije transferowy rekord. "To kosmos"
Widzew szykuje transferową ofensywę, jakiej zimą w Ekstraklasie jeszcze nie było. Klub z 13. miejsca w tabeli zamierza przeznaczyć krocie na pięć nowych zawodników. Nawet 10 milionów euro i zaproponować bardzo wysokie kontrakty. Kwoty budzą podziw nawet wśród działaczy innych klubów.

Veljko Nikitović, dyrektor sportowy Arki Gdynia, w podcaście "Żółto-niebieski" ujawnił plany łodzian. Serb powołał się na dane z platformy TransferRoom, gdzie kluby publikują swoje oczekiwania dotyczące transferów.
Widzew ma dwa miliony euro za każdego zawodnika
Widzew poszukuje piłkarzy na pięciu pozycjach. Za każdego z nich jest gotów zapłacić dwa miliony euro. To nie koniec wydatków - każdy nowy zawodnik ma otrzymywać 65 tysięcy euro miesięcznej pensji.
- To jest kosmos. Widzew szuka zawodników na pięć pozycji. Na każdą jest w stanie przeznaczyć po dwa miliony na transfer. Do tego 65 tysięcy euro miesięcznie pensji dla każdego zawodnika. To są rzeczy, które się dzieją, a nie coś, co ja wymyślam - mówił Nikitović.
Łatwo policzyć, że jeśli wszystkie transfery dojdą do skutku, łodzianie wydadzą na transfery nowych piłkarzy 10 milionów euro. Żaden polski klub nie wydał tyle pieniędzy w oknie transferowym. Dodając do tego pensje, mówimy o gigantycznej inwestycji. Dla porównania latem Widzew przeznaczył na zakupy ponad 7 milionów euro.
Rekord transferowy w zasięgu ręku
Zimą w Ekstraklasie jeszcze nikt nie wydał tak dużych pieniędzy na wzmocnienia. Jeśli Widzew zrealizuje plany, pobije nie tylko własny rekord (latem ponad wydał 7 mln euro), ale ustanowi nowy standard dla okna transferowego w polskiej lidze.
Robert Dobrzycki, właściciel klubu, zapowiadał wcześniej, że w ciągu roku Widzew pobije rekord transferowy Ekstraklasy. Wygląda na to, że może się to wydarzyć szybciej, niż ktokolwiek przypuszczał.
Warto dodać, że TransferRoom to platforma, na której kluby ogłaszają potrzeby transferowe. To swoiste piłkarskie OLX, gdzie można sprawdzić, kto czego szuka i ile jest skłonny zapłacić. Widzew korzystał z niej już latem.
Nikitović podał także przykład Bruk-Betu Termaliki Nieciecza, która szuka zawodników na dwóch pozycjach. Beniaminek jest gotowy zaoferować po 200 tysięcy euro za transfer i 19 tysięcy euro miesięcznej pensji. - Dla nas to jest kosmos - komentował działacz Arki, odnosząc się do oferty Termalicy.
Krytyka letnich transferów
Dyrektor Arki odniósł się też do letnich nabytków łodzian. Jego zdaniem problemy Widzewa wynikają z filozofii transferowej. - Mariusz Fornalczyk czy Andi Zeqiri to świetni piłkarze, ale wtedy, gdy mają piłkę przy nodze. Zeqiri dobrze gra do przodu, ma dużą jakość i strzeli osiem-dziewięć bramek. Problem zaczyna się w momencie, gdy trzeba biegać, bronić bez piłki, poświęcić się dla drużyny - uznał Serb.
Christopher Cheng to pierwszy nowy zawodnik Widzewa w zimowym oknie. 24-letni lewy obrońca trafił z norweskiego Sandefjordu za około 850 tysięcy euro. To jednak dopiero początek. Dariusz Adamczuk, nowy dyrektor sportowy, dostał zadanie naprawy błędów sprzed sezonu. Jego poprzednik Mindaugas Nikolicius sprowadził 14 zawodników, ale większość nie spełnia oczekiwań. Litwin stracił przez to posadę.













