Reklama

Reklama

Trzy rzeczy, których dowiedzieliśmy się po inauguracji Ekstraklasy

Faworyci zawiedli, kibice nie walili drzwiami i oknami, a kluby w różny sposób zareagowały na odpadnięcie z europejskich pucharów. Oto trzy rzeczy, których dowiedzieliśmy się po inauguracji Ekstraklasy.

Wyniki, tabela, statystyki Ekstraklasy - TUTAJ!

Reklama

Choć przed nami jeszcze poniedziałkowe spotkanie Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Arka Gdynia (godz. 18), to już postanowiliśmy wyciągnąć wnioski z inauguracyjnej kolejki Ekstraklasy. Oto one:

Trudny start faworytów

Już niemal tradycyjnie o mistrzostwo Polski - przynajmniej teoretycznie - mają się bić Legia Warszawa z Lechem Poznań. Niektórzy wskazywali także trzeci zespół. - Lechia Gdańsk dojrzała i ustabilizowała skład. Może namieszać - analizował w rozmowie z Interią Maciej Murawski, były reprezentant Polski.

W 1. kolejce łącznie te trzy drużyny mogły zdobyć dziewięć punktów, a zdobyły... dwa. Legia zremisowała z Jagielonią, Lech ze Śląskiem, a Lechia przegrała z Wisłą Płock. To na pewno zdecydowanie za mało jak na wymagania kibiców.

Tłumów nie ma

W poprzednim sezonie średnia frekwencja na meczu Ekstraklasy to 9120 (to tzw. frekwencja sprzedażowa, bo taką podaje Ekstraklasa SA). Tymczasem na osiem spotkań 1. kolejki wejściówki kupiło łącznie 62499 kibiców, czyli 7812 na każde spotkanie.

Powyżej średniej z poprzedniego sezonu pod względem zainteresowania uplasowały się mecze: Wisła Kraków - Pogoń (9779), Legia - Jagiellonia (13654) i Śląsk - Lech (12402). Oczywiście należy wziąć pod uwagę, że trwają wakacje, ale mimo to nie zanosi się, by w tym sezonie zaczęła się wielka moda na Ekstraklasę.

Szok po pucharach bolesny, ale też krótki

Czasem piłkarze Ekstraklasy tłumaczą się, że zły start w europejskich pucharach zaważył nawet na całym sezonie. Na razie taką wymówkę mogę trenować piłkarze Piasta Gliwice, którzy po srogiej porażce z IFK Goeteborg (0-3), zostali dobici ligowym blamażem z Cracovią (1-5).

Tą samą Cracovią, która również boleśnie pożegnała się z europejskimi pucharami po porażce z FK Škendija 79 (1-4 w dwumeczu). Wygląda jednak na to, że piłkarze Jacka Zielińskiego jednak dużo szybciej od rywali otrząsnęli się z europejskiej traumy.

Wyniki, tabela, statystyki Ekstraklasy - TUTAJ!

Dowiedz się więcej na temat: Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje