Trzęsienie ziemi w Rakowie. Kibice drżą, to może być ostateczny koniec
Raków Częstochowa awansował właśnie do finału Pucharu Polski. Wicemistrz kraju dodatkowo wciąż pozostaje w grze o najwyższe cele w rozgrywkach Ekstraklasy. Pod Jasną Górą muszą myśleć już o nowym sezonie. W kolejnej kampanii kibice mogą ujrzeć kompletnie inny zespół. Jak w programie "Meczyków" zdradził dziennikarz TVP Sport Kacper Tomczyk Częstochowę już niedługo mogą opuścić dwie gwiazdy drużyny Łukasza Tomczyka. To byłaby dla kibiców ogromna strata.

Bardzo dużo działo się wokół Rakowa Częstochowa w tym sezonie. Zespół do nowego sezonu przygotowywał Marek Papszun. Częstochowianie jesień zakończyli na fenomenalnym drugim miejscu w fazie ligowej Ligi Konferencji, a w tabeli Ekstraklasy znajdowali się w ścisłej czołówce.
Od nowego roku przy Limanowskiego nastała zupełnie nowa era. Marka Papszuna, który ostatecznie zdecydował się przejść do Legii Warszawa, na posadzie pierwszego trenera zastąpił Łukasz Tomczyk. Dla 37-latka, który rozpoznawalność zyskał bardzo udanym okresem pracy w pierwszoligowej Polonii Bytom, było to pierwsze w karierze tak duże wyzwanie trenerskie.
Początki nie były najłatwiejsze - Tomczyk na pierwszą wygraną w Rakowie czekał do swojego czwartego, wygranego 1:0 meczu z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza. Chwilę później "Medaliki" odpadły z europejskich pucharów ulegając włoskiej Fiorentinie. W lidze Raków czeka na wygraną od ponad miesiąca.
Gwiazdy mogą już latem odejść z Rakowa Częstochowa. Nadchodzą sądne tygodnie
Swego rodzaju zadyszka absolutnie nie spowodowała, że Raków jest aktualnie pozbawiony szans na zakończenie sezonu z co najmniej jednym tytułem. Częstochowianie w środku tygodnia odrobili dwubramkową stratę i po szalonym meczu zakończonym serią rzutów karnych wyeliminowali GKS Katowice i awansowali do finału Pucharu Polski.
W Ekstraklasie natomiast na siedem kolejek przed końcem sezonu "Medaliki" zajmują szóste miejsce ze stratą sześciu punktów do liderującego Lecha Poznań oraz zaledwie trzech "oczek" do plasującego się na najniższym stopniu podium Górnika Zabrze.
W tle tegorocznej rywalizacji o prymat w Ekstraklasie w gabinetach poszczególnych klubów już od dawna trwa snucie scenariuszy na kolejną kampanię. W Częstochowie latem może dojść do sporej rewolucji, o czym w programie "Meczyków" powiedział dziennikarz TVP Sport Kacper Tomczyk. Jego zdaniem Raków może mieć ogromne problemy z zatrzymaniem swojego najlepszego strzelca Jonatana Brauta Brunesa.
Podobnie może wyglądać sytuacja z Ivim Lopezem, którego kontrakt z klubem wygaśnie już z końcem czerwca. W przypadku Hiszpana realny jest powrót do ojczyzny, a w gronie zainteresowanych drużyn ma znajdować się m.in. Real Saragossa. W przypadku 31-latka nie bez znaczenia mogą być kwestie zdrowotne, bowiem Hiszpan wciąż nie wrócił do pełni formy po bardzo poważnej kontuzji kolana.
- Pod dużym znakiem zapytania jest przyszłość Iviego Lopeza, który dużo mniej daje Rakowowi, a jego historia medyczna każe podać w wątpliwość. Tam są też dyskusje, bo jego kontrakt jest bardzo wysoki w Rakowie - ocenił Kacper Tomczyk.
W najbliższej kolejce Ekstraklasy Raków Częstochowa zagra na wyjeździe z Motorem Lublin. Mecz ten zostanie rozegrany w niedzielę 12 kwietnia o godz. 14:45, a relacja na żywo będzie dostępna w serwisie Interia Sport.










