To on miał uderzyć Feio. Teraz przemówił. Skończyło się w szpitalu. Sprawa trafi do sądu
W niedzielę Radomiak przegrał u siebie 0:1 z GKS-em Katowice. Po zakończeniu spotkania doszło do dantejskich scen. Jeden z radomskich radnych miał spoliczkować Goncalo Feio, czyli trenera gospodarzy. Portugalczyk od razu grzmiał, że zamierza rozwiązać kontrakt z klubem. Całą sytuację ze swojej perspektywy opowiedział Dariusz Wójcik, czyli domniemany oprawca szkoleniowca.

Portugalczyka zabrakło na ławce. To efekt kary nałożonej przez Komisję Ligi Ekstraklasy na pięć spotkań. Trener znajdował się na trybunach. Zarówno przed, jak i po ostatnim gwizdku miał narzekać na stan murawy, który rzeczywiście pozostawiał wiele do życzenia.
Radny Radomia przemówił ws. ataku na Feio
Po zakończeniu spotkania Feio dosłownie starł się jednym z działaczy Radomiaka, który miał uderzyć go w twarz po tym, jak trener oskarżał go o niezadbanie odpowiedni plac gry. Był nim radny Radomia Dariusz Wójcik. Portugalski szkoleniowiec natychmiast żądał odejścia z klubu, jego żona zadzwoniła na policję po ataku na męża.
Jak przekazywał Marcin Borzęcki w "Kanale Sportowym", Goncalo Feio od rana przebywał w gabinecie prezesa klubu. W międzyczasie z radnym porozmawiał portal "Weszło", gdzie Wójcik opowiedział, jak cały incydent wyglądał z jego perspektywy.
- Wychodzę z loży i trener do mnie mówi: Jak to boisko przygotowałeś, skur*ysynu? Przepraszam, że bluźnię, ale tak było. W nerwach się schowałem, byłem zszokowany. Wróciłem do loży. Później jak czekałem na swoje dziecko na korytarzu, myślałem, że trener jest u siebie w pokoju i że już nie będę miał okazji go spotkać. A on skądś szedł. Ja do niego krzyknąłem, że nie życzę sobie, żeby mnie nazywał skur*ysynem, bo moja mama nie była taką panią. I on zaczął się zbliżać, coś mi tłumaczyć. Zbliżył się tak blisko, że myślałem, że chce mnie uderzyć głową. Odruchowo zasłoniłem się ręką, ale niestety byliśmy bardzo blisko siebie i lekko musnąłem trenera Feio w policzek - tłumaczył, zaznaczając, że to nie on jest odpowiedzialny za przygotowanie boiska.
Dariusz Wójcik wyjaśniał, że jego zdaniem nie było to uderzenie w twarz. Jak zareagował Feio? - Krzyczał do mnie, żebym wszedł do niego do gabinetu, że to dokończymy - relacjonuje radny Radomia. Okazuje się, że po starciu działacz wylądował w szpitalu.
- Poczułem się bardzo źle i pojechałem do szpitala, dostałem zastrzyk, bo ciśnienie mi bardzo podskoczyło - powiedział. - Byłem wczoraj na policji, składałem zeznania. Zostałem przebadany alkomatem, bo zarzucano mi, że coś piłem, a wynik wyszedł 0,0 - mówi, dodając że przeprosił już Portugalczyka, który ponoć skończył z siniakiem.
- Trener składa sprawę do sądu, ja też to zrobię - deklaruje Wójcik, który twierdzi również, że "praca z nim (Ferio - red.) może być traumatycznym przeżyciem", a "obelgi są na porządku dziennym".
- W niedzielę około godziny 17:00 dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Radomiu otrzymał zgłoszenie dotyczące naruszenia nietykalności przy ulicy Struga. Na miejscu interweniowali policjanci. Ze wstępnych ustaleń wynika, że między dwoma mężczyznami doszło do wymiany zdań. Potem 57-latek miał uderzyć w twarz 36-latka - to już relacja Piotra Pokorskiego z zespołu prasowego komendy wojewódzkiej w Radomiu dla "TVP Sport".











![Ekstraklasa: Korona - Jagiellonia. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MLYD4WC126REL-C401.webp)
![Tenis: Polska - Ukraina w BJK Cup. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MMB7856GSNVIW-C401.webp)
