To nie żart. Gwiazda Ekstraklasy zatrzymana w Afryce. Oto powód
W ostatni dzień marca Demokratyczna Republika Konga pokonała Jamajkę i wywalczyła historyczny awans na mistrzostwa świata 2026. Powołanie do pierwszej z wymienionych kadr otrzymał Steve Kapuadi. W teorii zawodnik Widzewa Łódź powinien wrócić już do Polski, aby wystąpić w sobotnim meczu z Rakowem. Tymczasem nie wrócił do Łodzi na czas. Wszystko przez... spotkanie z prezydentem.

Zakończyły się baraże mistrzostw świata 2026. Baraże, w których reprezentacja Polski poległa 2:3 ze Szwecją. W zupełnie innych nastrojach są piłkarze Demokratycznej Republiki Konga. 31 marca pokonali Jamajkę 1:0 w finale play-offów. Jedynego gola w dogrywce strzelił Axel Tuanzebe.
Całe spotkanie na ławce rezerwowych przesiedział natomiast Steve Kapuadi. 27-latek to prawdziwa gwiazda Ekstraklasy. Zimą zamienił Legię Warszawa na Widzewa. Łódzki klub zapłacił za niego aż dwa miliony euro.
Gwiazda Ekstraklasy zatrzymana w ojczyźnie. Afera na cały świat, w tle polityka
Pierwszy awans DR Konga od 1974 roku na upragniony mundial w całym kraju wywołał wielką euforię. Do tego stopnia, że zarządzono spotkanie zawodników z prezydentem Felixem Tshisekedim zaplanowane na... poniedziałek 6 kwietnia, czyli prawie tydzień po zakończeniu barażowego spotkania.
Tym sposobem Kapuadi nie mógł wrócić do Polski, aby w sobotę wystąpić w wyjazdowym meczu z Rakowem Częstochowa w 27. kolejce Ekstraklasy. Defensor Widzewa nadal przebywa w Afryce, czekając na spotkanie z głową państwa.
DR Konga złamała przepisy FIFA, zgodnie z którymi reprezentacje narodowe muszą zwolnić swoich zawodników nie później niż 48 godzin po zakończeniu ostatniego spotkania w trakcie pauzy na mecze międzypaństwowe.
Problem nie dotyczy tylko zawodnika przedstawiciela Ekstraklasy. W ojczyźnie "uwięzieni" zostali również m.in. Chancel Mbemba z francuskiego Lille, Yoane Wissa z Newcastle United czy Cedric Bakambu z Betisu. - Sprawa jest już w rękach komisji dyscyplinarnej FIFA, ponieważ stanowi to bardzo niebezpieczny precedens dla wszystkich klubów, które płacą swoim zawodnikom - grzmiał prezes pierwszego z wymienionych klubów.
Steve Kapuadi nie jest jedynym afrykańskim zawodnikiem, z którym Widzew ma pozasportowe problemy. Ostatnie dni w Nigerii spędził Osman Bukari. Najdrożej sprowadzony piłkarz w historii Ekstraklasy załatwia... pozwolenie na pracę w polskim konsulacie. - Jest to zawodnik, który w tej chwili nie jest dla mnie tematem, bo od dwóch tygodni jest poza treningiem z drużyną. Jak wróci, to zobaczymy jak będzie zmieniała się jego sytuacja w kontekście gry. Ale najpierw musi wrócić - mówił ostatnio Aleksandar Vuković.














