Tego w Ekstraklasie jeszcze nie było. Śmiech na całą Europę
Najdziwniejsza przyśpiewka, największy paradoks, najpiękniejszy sen, największe przerażenie, najbardziej żenująca sytuacja, najgorszy aktor, największy absurd - zakończyła się pierwsza część sezonu Ekstraklasy, w związku z tym Piotr Jawor, dziennikarz Interii, wybrał 7 "naj" jesieni. Z wieloma można się nie zgadzać, ale żadnemu nie można odmówić tego, że przekazuje specyfikę najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce.

Najdziwniejsza przyśpiewka - "Mistrzem Polski jest Legia, Legia najlepsza jest". Przy Łazienkowskiej te słowa niosły się nawet wtedy, gdy drużynie wybitnie nie szło. Ale teraz jest tak źle, że na trybunach nie tylko ta przyśpiewka nie potrafi przebić się przez wulgaryzmy kierowane w kierunku właściciela i zawodników... Legia w strefie spadkowej - tego przed sezonem nie wymyśliłby nikt.
Największy paradoks - lider po rundzie jesiennej może spaść z Ekstraklasy. Wygląda dziwnie? Na pierwszy rzut oka może tak, ale nieprzypadkowo nasza liga jest jedną z najdziwniejszych w Europie. A świadczy o tym fakt, że lider Wisła Płock ma tylko 10 punktów przewagi nad strefą spadkową, podczas gdy np. lider zaplecza Ekstraklasy 10 punktów przewagi to ma nad... trzecim zespołem.
Najpiękniejszy sen - to ten, który miał Mileta Rajović. Napastnik Legii śnił, że w bramka Piasta Gliwice w ostatnim meczu wyglądała tak...

... i wówczas jego strzał wylądowałby w samym okienku, Legia pokonałaby gliwiczan i wykaraskała się ze strefy spadkowej. Niestety dla Duńczyka, bramka była normalnych rozmiarów, a dla niego jesienią to zdecydowanie za mało i tym samym został jednym z najgorszych napastników całej ligi.
Największe przerażenie - pozycja lidera Wisły Płock. I boją się nie rywale, ale... kibice z Płocka. W 2023 r. Wisła też była liderem. Co prawda po ośmiu kolejkach, ale jednak patrzyła na rywali z góry. Sezon jednak zakończył się dla "Nafciarzy" katastrofą, bo stopniowo osuwali się w tabeli i ostatecznie... spadli z Ekstraklasy. Powtórka z rozrywki w Płocku bardzo niemile widziana.
Najbardziej żenująca sytuacja - konflikt prezesów Cracovii i Pogoni. W tej kategorii kandydatów byłoby sporo, ale od prezesów klubu wymaga się jednak trochę innego zachowania niż to, do którego doszło w Szczecinie. Jeden prezes drugiemu nie chciał podać ręki, więc ten wyprosił go z loży. Później wysypały się oskarżenia, wulgaryzmy, a na końcu oświadczenia obu stron. Piaskownica.
Najgorszy aktor - tu już żadnych wątpliwości nie było, wyróżnienie otrzymuje Musa Juwara, którego sfaulowało powietrze. Pomocnik Pogoni Szczecin zrobił absolutnie wszystko, żeby sędziowie nie mieli żadnych wątpliwości, że za symulowanie należy się żółta kartka. Do tego stał się bohaterem prześmiewczych memów w całej Europie.
Żeby było zabawniej, była to czerwona kartka Juwary i w kolejnym meczu musiał pauzować.
Największy absurd - najlepsza drużyna z niemal najgorszym atakiem. Takiej sytuacji nie ma chyba w całej Europie. Lider Ekstraklasy - Wisła Płock - w 18 spotkaniach zdobyła zaledwie 21 goli, czyli mniej niż... ostatni w tabeli Bruk-Bet Termalica Nieciecza (24). Gorszych napastników od lidera ligi mają tylko Arka Gdynia, Piast Gliwice i Legia Warszawa.
Piotr Jawor













