Przed dwoma dniami nowym trenerem Rakowa został Tomasz Kaczmarek. Wykupiono go z Radomiaka Radom. Misja rozpoczęta pod Jasną Górą jest klarowna: wyciągnąć zespół z samego dna.
Według nieoficjalnych doniesień za trenera trzeba było zapłacić 250 tys. euro. W Częstochowie podpisał trzyletni kontrakt. Czy kiedy będzie się żegnał z klubem, rolę jego właściciela wciąż pełnił będzie Michał Świerczewski?
Raków Częstochowa jest jak adoptowane dziecko. Ale jednak potencjalnie na sprzedaż. "Zapraszam wszystkich chętnych"
Na czwartkowej konferencji pasowej 48-letni biznesmen pozwolił sobie na dużą dozę szczerości.
- Rzadko miewam takie historie, że mam czegoś serdecznie dość, ale chyba pierwszy raz miałem w ostatnich dniach dwa razy taką noc. Nie przespałem ich i miałem coś takiego: "czy to już nie jest ten moment, kiedy jestem już tym za bardzo zmęczony?". Może nie chciałem się poddać, ale miałem pierwsze wątpliwości - oznajmił Świerczewski.
Raków przeżywa największą zapaść w swej najnowszej historii. Nie awansował do fazy zasadniczej europejskich pucharów. A na krajowym podwórku jest bity przez wszystkich.
Sześć meczów w Ekstraklasie, sześć porażek i ostatnie miejsce w tabeli.
- Porozmawiałem z kimś, kto jest mi bliski - kontynuował Świerczewski. - Doszliśmy do wniosku, że to jest moje dziecko. Co prawda adoptowane, ale jednak moje dziecko. Trochę wstydem byłoby takie adoptowane dziecko zostawić, kiedy nie jest jeszcze wystarczająco dorosłe. Myślę, że na ten moment czegoś takiego nie planuję.
Obecny sezon drużyna rozpoczęła pod trenerską wodzą Dawida Kroczka. Po falstarcie na chwilę zastąpił go asystent Dawid Szulczek. Teraz Kaczmarek ma reanimować to, co zastał.
Czy słowa Świerczewskiego powinny niepokoić nowego szkoleniowca i kibiców Rakowa? Na to pytanie trudno dzisiaj jednoznacznie odpowiedzieć. Szef klubu nie wyklucza radyklanych ruchów.
- Oczywiście życie może boleśnie zweryfikować te słowa, bo wiadomo, że życie weryfikuje największych cwaniaków. Ale nie zakładam czegoś takiego, abym miał zostawić Raków, czy będzie grał w Ekstraklasie, I lidze czy II lidze - deklaruje.
Ale zaraz potem zostawia uchyloną furtkę: - Chyba że pojawi się ktoś, kto rzeczywiście jest w stanie zapewnić temu klubowi lepszy los, to jak najbardziej zapraszam tutaj wszystkich chętnych...













