Tak Boniek potraktował Grosickiego. Słowa poszły w świat
Kamil Grosicki z końcem sezonu 2025/26 może opuścić Pogoń Szczecin. Piłkarz do tej pory nie doszedł do porozumienia ws. nowego kontraktu. W ostatnich dniach na jaw wypłynęły żądania reprezentanta Polski. Do całej sytuacji odniósł się Zbigniew Boniek.

Od dłuższego czasu kibice Pogoni Szczecin, ale nie tylko, żyją sprawą kontraktu Kamila Grosickiego. Umowa 37-latka z klubem wygasa z końcem czerwca 2026 roku i nie wiadomo czy zostanie przedłużona.
"Dostał on propozycję z klubu, która jest raczej nieposzanowaniem jego wkładu w to, co zrobił dla drużyny. Wiem, że sam zawodnik jest bardzo zawiedziony. Osobiście też zastanawiam się, w co gra zarząd Pogoni Szczecin" - mówił na łamach "Przeglądu Sportowego Onet" kilka dni temu Radosław Majdan.
Tyle chce zarabiać Grosicki. Potężne pieniądze
Na wszystkie doniesienia medialne zareagował właściciel Pogoni, Alex Haditaghi. Zaoferowaliśmy mu obecne wynagrodzenie w wysokości 160 000 zł miesięcznie, gwarantowany rok kontraktu oraz opcję przedłużenia kontraktu o kolejny rok, jeśli Kamil zagra 75% meczów (minimum 30 minut). To daje 1,5 roku gwarancji, plus kolejny rok, jeśli pozostanie zdrowy i będzie grał dobrze. Dodatkowo dodaliśmy wysokie premie drużynowe i indywidualne" - ujawnił kulisy negocjacji i dodał, że Grosicki chciałby więcej. "Domaga się nowej, dwuletniej umowy (łącznie 2,5 roku), która pozwoli mu dożyć 40. roku życia, ze znaczną podwyżką pensji do 250 000 zł miesięcznie oraz premią za podpisanie kontraktu w wysokości 2 000 000 zł. To daje około 8 000 000 zł w ciągu dwóch lat. Nie podpiszę tej umowy" - wyjaśnił.
Boniek nagle zaczął mówić o Grosickim. Słowa poszły w świat
Całe zamieszanie wokół Kamila Grosickiego odbiło się szerokim echem w środowisku piłkarskim. Głos w tej sprawie zabrał m.in. Zbigniew Boniek. - Nie uważam, by roztrząsanie wewnętrznych spraw na forum publicznym było najlepszym posunięciem. Ale z drugiej strony, można powiedzieć, że Kamil poprzez swoich ludzi także starał się, aby było głośno na temat ewentualnego przedłużenia kontraktu - przekazał na łamach weszlo.com i dodał: - Obiektywnie muszę powiedzieć: jeśli przytoczone przez Haditaghiego liczby są prawdziwe, to... Kamil strasznie się ceni (z uśmiechem). Może to i dobrze, nie mnie jest tutaj wystawiać ocenę. Mam nadzieję, że się dogadają!












