Reklama

Reklama

T-Mobile Ekstraklasa: Zmarnowana szansa Widzewa

Bliscy odniesienia pierwszego wyjazdowego zwycięstwa w tym sezonie byli w niedzielę piłkarze Widzewa Łódź. Zamykająca tabelę drużyna po godzinie gry prowadziła w Kielcach z Koroną 2-0 w meczu 31. kolejki, ale ostatecznie zremisowała 2-2.

W grupie spadkowej w sobotę porażek doznały zespoły Piasta Gliwice (Z Jagiellonią Białystok 3-4) oraz Zagłębia Lubin (ze Śląskiem Wrocław 0-1). Łodzianie mogli więc zredukować stratę i zwiększyć szansę na utrzymanie.

W 12. minucie po faulu bramkarza Korony Wojciecha Małeckiego na Eduardsie Visnakovsie sędzia podyktował "jedenastkę", którą pewnie wykorzystał Mateusz Cetnarski. Po niespełna półgodzinie gry było 2-0. Tym razem Visnakovsa kielczanie nie zdołali zatrzymać w żaden sposób.

Do końca pierwszej części gry łodzianie kilka razy stawali jeszcze przed szansą powiększenia prowadzenia, jednak brakowało im dokładności i pomysłu na wykończenie akcji. Druga połowa, to już zupełnie inny mecz w wykonaniu gospodarzy. W 61. minucie kontaktowego gola zdobył Piotr Marczyk, a w 74. wyrównał Maciej Korzym.

Reklama

Widzew do pierwszego miejsca dającego utrzymanie traci pięć punktów. Na miejscu spadkowym jest także Zagłębie, które od Piasta ma dwa punkty mniej.

W drugim niedzielnym meczu, ale rozgrywanym w grupie mistrzowskiej, Ruch Chorzów bezbramkowo zremisował u siebie z Lechią Gdańsk.

Coraz bliżej obrony mistrzowskiego tytułu jest Legia Warszawa. Podopieczni trenera Henninga Berga w sobotę długo się męczyli na własnym stadionie z Zawiszą Bydgoszcz, ale ostatecznie wygrali 2-0.

W 70. minucie obrona gości popełniła praktycznie pierwszy błąd. Podanie Tomasza Jodłowca dotarło do osamotnionego na prawej stronie boiska Michała Żyry, ten wbiegł z piłką w pole karne i technicznym uderzenie pokonał Wojciecha Kaczmarka.

Na ostatnie pięć minut gry na boisku pojawił się Marek Saganowski, który przez ostatnie siedem miesięcy leczył poważną kontuzję. Owacyjnie przyjęty przez fanów stołecznej drużyny krótki występ uświetnił golem przy... pierwszym dotknięciu piłki. Z bliska wpakował ją do siatki po dokładnym podaniu Żyry.

Emocji zabrakło w piątkowym, ciekawie zapowiadające się spotkaniu Lecha Poznań z Wisłą Kraków. Po jednostronnym widowisku "Kolejorz" wygrał 3-0.

Wynik już w siódmej minucie otworzył Łukasz Teodorczyk. W 12. było 2-0 po samobójczym trafieniu Alana Urygi. Zwycięstwo Lecha w 78. minucie przypieczętował Fin Kasper Hamalainen.

W tabeli Legia ma pięć punktów przewagi nad Lechem i aż 10 nad Ruchem.

W piątek Podbeskidzie Bielsko-Biała wygrało na wyjeździe z Cracovią 1-0. Autorem jedynego trafienia był w 58. minucie Fabian Pawela.

W poniedziałek kolejkę zakończy mecz drużyn z grupy mistrzowskiej Pogoń Szczecin - Górnik Zabrze.

Ekstraklasa - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i obie tabele

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje