Reklama

Reklama

T-Mobile Ekstraklasa: Świetna passa stołecznych drużyn

Legia Warszawa pokonała w Gdańsku Lechię 2-1 i umocniła się na pozycji lidera. Z kolei stołeczna Polonia wygrała przy Konwiktorskiej z Koroną Kielce 2-0 i po 10. kolejce piłkarskiej T-Mobile Ekstraklasy zajmuje drugie miejsce w tabeli.

Obie drużyny z Warszawy wygrały, choć obie zmarnowały w niedzielnych spotkaniach rzuty karne.

Podopiecznym trenera Jana Urbana prowadzenie w Gdańsku zapewnił w 36. minucie Serb Miroslav Radovic. Wyrównał w 69. minucie Abdou Razack Traore, który poradził sobie z Inakim Astizem i precyzyjnym strzałem po ziemi nie dał szans Duszanowi Kuciakowi.

Gospodarze nie cieszyli się długo z tego wyniku, ponieważ trzy minuty później zwycięską bramkę zdobył Danijel Ljuboja. Serbski napastnik Legii z dorobkiem dziewięciu goli prowadzi w klasyfikacji strzelców. Mógł ich mieć więcej, ale w pierwszej połowie zmarnował jedenastkę. Jego strzał obronił Buchalik.

Reklama

Lechia przegrała czwarte z pięciu meczów w tym sezonie rozgrywanych na własnym stadionie, ale nie przeszkadza jej to zajmować wysokiego, siódmego miejsce w tabeli.

Natomiast Legia, która wygrała czwarte spotkanie z rzędu, ma 24 punkty. O cztery mniej zgromadziły Polonia, Górnik Zabrze, drugi obok lidera niepokonany w tym sezonie zespół, oraz Lech Poznań.

W niedzielę "Czarne Koszule" pokonały Koronę 2-0 po dwóch bramkach Łukasza Teodorczyka, odnosząc trzecie zwycięstwo z rzędu. Szczególnie przy drugim trafieniu wykazał się techniką, spokojem, luzem i ośmieszył obrońców gości. 21-letni napastnik zdobył w tym sezonie już sześć goli.

W 82. minucie rzutu karnego nie wykorzystał Władimir Dwaliszwili. Gruzin nie pozwolił egzekwować "jedenastki" Pawłowi Wszołkowi, który był faulowany w polu karnym. Jego strzał obronił Zbigniew Małkowski, a dobitka Tomasza Brzyskiego wylądowała na poprzeczce.

W walce o mistrzostwo wciąż liczą się piłkarze "Kolejorza", którzy udowodnili, że ostatnia porażka z Jagiellonią Białystok (0-2) była wypadkiem przy pracy. W meczu z Wisłą to oni dominowali, stwarzali okazje i zasłużenie wygrali 1-0. Bramkę na wagę trzech punktów strzelił w 36. minucie Szymon Drewniak. To jego pierwsze trafienie w ekstraklasie.

Górnik natomiast bez problemów pokonał na własnym boisku PGE GKS Bełchatów 2-0. Gole zdobyli Mariusz Przybylski i Aleksander Kwiek, którzy zastąpili skutecznie dotychczasowych egzekutorów z Zabrza Arkadiusza Milika i Prejuce'a Nakoulmy.

W starciu dwóch śląskich ekip Ruch okazał się lepszy od Piasta Gliwice 3-1, choć przegrywał. Po czerwonej kartce dla Hiszpana Fernando Cuerdy gospodarze jednak przez godzinę grali w dziesiątkę. Dwa gole dla gości zdobył Grzegorz Kuświk.

Wspaniały powrót zaliczył Widzew Łódź, który w Białymstoku przegrywał z Jagiellonią 0-2, by zremisować 2-2. Gola za jeden punkt zdobył 17-letni Mariusz Stępiński już w doliczonym przez sędziego czasie gry.

W pierwszej połowie w ciągu minuty do bramki Widzewa trafił były zawodnik tego klubu Gruzin Nika Dżalamidze.

Pierwsze zwycięstwo w sezonie odnieśli piłkarze Podbeskidzia Bielsko-Biała, czym uradowali przede wszystkim debiutującego w roli ich trenera Marcina Sasala. W wyjazdowym spotkaniu z KGHM Zagłębiem Lubin do siatki trafili Damian Chmiel i Liran Cohen. Izraelczyk w 90. minucie gry sprytnym strzałem z rzutu wolnego zaskoczył bramkarza gospodarzy Michała Gliwę. Autorem honorowego trafienia dla "Miedziowych" był Czech Michal Papadopulos.

Jako ostatni, w poniedziałek, na boisko wybiegną piłkarze Pogoni Szczecin i mistrza Polski - Śląska Wrocław. W rozegranych dotychczas meczach w tej kolejce czterokrotnie zwyciężali goście, padł jeden remis i dwukrotnie triumfowali gospodarze. Podobna tendencja miała miejsce przed tygodniem, kiedy również większość meczów wygrały zespoły przyjezdne.

Wyniki, terminarz i tabela T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL