Reklama

Reklama

T-Mobile Ekstraklasa - Podbeskidzie nie rezygnuje, skandal w Krakowie

Podbeskidzie Bielsko-Biała dzięki niedzielnemu zwycięstwu z Górnikiem Zabrze na wyjeździe 1-0 w 22. kolejce T-Mobile Ekstraklasy zachowuje szanse na utrzymanie się w elicie. Do bezpiecznego miejsca traci bowiem już tylko pięć punktów. Legia Warszawa po zwycięstwie nad Wisłą Kraków 2-1 w kontrowersyjnych okolicznościach umocniła się na pierwszym miejscu w tabeli.

"Górale" wiosną zdobyli już 12 punktów, od czterech spotkań pozostają niepokonani. Służy im śląskie powietrze. Przed tygodniem pokonali w Chorzowie Ruch 3-1, a w niedzielę wygrali w Zabrzu.

Reklama

Trzy punkty zapewnił gościom Robert Demjan, który wiosną imponuje skutecznością. Słowacki napastnik w końcówce spotkania strzelił siódmą bramkę w rundzie rewanżowej, a 11. w sezonie i w klasyfikacji strzelców ustępuje tylko Serbowi Danijelowi Ljuboi z Legii Warszawa.

Kolejną szansę na zmniejszenie dystansu do zajmującej 14. miejsce Pogoni Szczecin piłkarze trenera Czesława Michniewicza będą mieć za tydzień, kiedy podejmą ostatni PGE GKS Bełchatów, a "Portowców" czeka wyjazd do lidera ze stolicy.

Emocjonujące spotkanie i pięć bramek obejrzeli kibice w Gdańsku, gdzie Lechia przegrała z Jagiellonią Białystok 2-3. O zwycięstwie gości zdecydował gol strzelony głową przez Euzebiusza Smolarka. Było to trzecie trafienie w sezonie byłego reprezentanta Polski, który pięć minut wcześniej zmienił Tomasza Frankowskiego.

Już na początku spotkania kontuzji doznał bramkarz Lechii Sebastian Małkowski, którego w piątej minucie zmienił Bartosz Kaniecki.

W sobotę prowadząca w tabeli Legia pokonała w Krakowie Wisłę 2-1. Była to pierwsza ligowa wygrana stołecznej drużyny na stadionie Wisły od 1997 roku.

Drużyna trenera Jana Urbana dobrze rozpoczęła, bo już po 16 minutach prowadziła 2-0 po golach Gruzina Władimira Dwaliszwilego i Artura Jędrzejczyka (po jego strzale piłka odbiła się jeszcze od obrońcy Wisły Arkadiusza Głowackiego). Pierwsza bramka wzbudziła jednak sporo kontrowersji - jak pokazały powtórki telewizyjne, piłka tuż przed dośrodkowaniem Jędrzejczyka do Dwaliszwilego minęła linię końcową boiska, niemal na oczach arbitra bramkowego. Błędów sędziowskich było w tym spotkaniu więcej. W związku z tym Wisła postanowiła złożyć w poniedziałek oficjalny protest w tej sprawie.

Wiślacy dążyli do odrobienia strat, ale udało im się to tylko częściowo. W 87. minucie gola strzałem głową - pierwszego w tych rozgrywkach - zdobył rezerwowy Daniel Sikorski (w poprzednim sezonie nie zaliczył trafienia w Ekstraklasie).

Po sukcesie pod Wawelem Legia ma siedem punktów przewagi nad Lechem, który w poniedziałek zagra w Gliwicach z Piastem, oraz 13 nad Śląskiem Wrocław.

Tymczasem w Warszawie Polonia przegrywała do przerwy ze Śląskiem 1-2, ale dzięki nieszczęśliwej interwencji i samobójczej bramce golkipera rywali Mariana Kelemena w 48. minucie uratowała remis. Wcześniej gole zdobyli: dla Polonii Jacek Kiełb, a dla Śląska Adam Kokoszka (do niedawna zawodnik "Czarnych Koszul") i Sebastian Mila.

Mistrzowie Polski od stanu 2-2 mieli dużą przewagę, do końca atakowali bramkę Polonii, ale nie zdołali odnieść zwycięstwa. Na Konwiktorskiej remis przyjęto z ulgą. Zespół prowadzony przez Piotra Stokowca, który nie przyszedł na tradycyjną pomeczową konferencję prasową, przerwał serię czterech porażek.

W konfrontacji dwóch drużyn walczących o utrzymanie dobrze spisujący dotychczas w rundzie rewanżowej PGE GKS Bełchatów gładko uległ na własnym boisku Ruchowi 0-3. Dwie bramki dla chorzowian zdobył Maciej Jankowski, a jedną Łukasz Janoszka. Ich wygrana mogła być jeszcze bardziej okazała, ale Litwin Mindaugas Panka zmarnował rzut karny.

Spotkania w Warszawie i Bełchatowie oglądało w sumie... niewiele ponad cztery tysiące widzów, czyli sześć razy mniej niż w Krakowie.

W piątek Pogoń Szczecin zremisowała u siebie z Widzewem Łódź 1-1. Gospodarze prowadzili po golu Ediego Andradiny z rzutu karnego, ale wyrównał, po efektownej akcji, niespełna 18-letni Mariusz Stępiński. Szczeciński beniaminek wciąż czeka na pierwsze w tym roku zwycięstwo i pierwszą bramkę zdobytą z gry (na razie dwie strzelił z "jedenastek").

W innym spotkaniu rozegranym tego dnia KGHM Zagłębie Lubin, mimo absencji lidera drużyny Szymona Pawłowskiego i podpory defensywy Adama Banasia, pokonało u siebie Koronę Kielce 2-1. Obie bramki dla gospodarzy padły po efektownych uderzeniach, a ich autorami byli Adrianowie Rakowski i Błąd.

Wyniki, terminarz i tabela T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje