T-Mobile Ekstraklasa: Legia utrzymała przewagę, Piast bliżej czołówki

Piast Gliwice po zwycięstwie w Krakowie nad Wisłą 2-1 awansował na piąte miejsce w tabeli T-Mobile Ekstraklasy. Po 21. kolejce na szczycie bez zmian - prowadzi Legia Warszawa, która o cztery punkty wyprzedza Lecha Poznań.

Beniaminek z Gliwic na wyjazdach gra bezkompromisowo, gdyż jeszcze nie zremisował, ale - co ważniejsze - skutecznie. Wygrana pod Wawelem była już szóstą w sezonie. Tyle samo ma Legia, a o cztery więcej Lech, który w roli gości radzi sobie wyśmienicie.

Reklama

Do 70. minuty nic jednak nie wskazywało na sukces Piasta. Gospodarze prowadzili od ósmej po trafieniu Serba Ivicy Ilieva. Niedługo potem zespół trenera Marcina Brosza mógł wyrównać, ale strzał z rzutu karnego Tomasza Podgórskiego obronił Sergei Pareiko. Estoński bramkarz Wisły popełnił jednak błąd w 70. minucie, kiedy pozwolił się zaskoczyć z ostrego kąta Damianowi Zbozieniowi. Trzy minuty później słowacki rezerwowy Rudolf Urban pierwszym golem w polskiej ekstraklasie zapewnił gliwiczanom trzy punkty.

Piast po piątym z rzędu spotkaniu bez porażki traci tylko punkt do czwartego w tabeli Górnika Zabrze oraz dwa do trzeciego Śląska Wrocław. Z kolei o punkt wyprzedza Polonię Warszawa, która 21. kolejkę zakończy w poniedziałek meczem z Widzewem w Łodzi.

Po 496 minutach zakończyła się passa litewskiego bramkarza PGE GKS Emilijusa Zubasa bez straty gola. W 47. minucie niedzielnej potyczki z Koroną Kielce pokonał go Serb Vlastimir Jovanovic. Gorsza wiadomość dla piłkarzy i kibiców jedenastki z Bełchatowa jest taka, że była to jedyna bramka tego meczu. Po pierwszej wiosennej porażce zamyka ona tabelę i ma coraz mniejsze szanse na utrzymanie.

PGE GKS traci dwa punkty do Podbeskidzia i aż dziewięć do zajmujących już "bezpieczne" miejsca Ruchu Chorzów i Pogoni Szczecin.

Prowadząca w ekstraklasie Legia pokonała KGHM Zagłębie Lubin 2-0. Na Łazienkowskiej bramki zdobyli Serb Miroslav Radovic w doliczonym czasie pierwszej połowy i w 60. minucie rezerwowy Gruzin Władimir Dwaliszwili (dziewiąta w sezonie).

Podopieczni trenera Jana Urbana odnieśli czwarte z rzędu ligowe zwycięstwo. Tymczasem goście, wciąż grający bez kontuzjowanego Szymona Pawłowskiego, doznali drugiej kolejnej porażki.

W piątek powody do radości mieli fani z Poznania. Wicelider ekstraklasy odniósł pierwsze od pół roku zwycięstwo na swoim stadionie, na dodatek w efektownym stylu. Zespół prowadzony przez Mariusza Rumaka pokonał Lechię Gdańsk 4-2, wygrywając już do przerwy 3-0. Gole dla gospodarzy zdobyli Marcin Kamiński, Hubert Wołąkiewicz, Gergo Lovrencsics i Bartosz Ślusarski (10. w sezonie), a dla ekipy z Trójmiasta - Piotr Wiśniewski i w ostatnich sekundach Adam Duda.

Trzeci w tabeli Śląsk wygrał we Wrocławiu z czwartym Górnikiem Zabrze 2-1, choć do przerwy goście prowadzili po golu Prejuce'a Nakoulmy. W drugiej połowie mistrzowie kraju zagrali skuteczniej, czego dowodem były trafienia Sebastiana Mili i - w końcówce - Piotra Ćwielonga. Wszyscy strzelcy zdobyli piąte bramki w sezonie.

Trwa fatalna seria Pogoni Szczecin. Drużyna, prowadzona na początku rundy wiosennej przez Artura Skowronka, a od niedawna przez Dariusza Wdowczyka, przegrała w Białymstoku z Jagiellonią 0-1.

To jej czwarta z rzędu i piąta w rundzie rewanżowej porażka. W tym roku nie zdobyła jeszcze bramki z gry. Jedyne trafienie (i jedyny punkt) zaliczyła 1 marca po strzale z rzutu karnego Ediego Andradiny w doliczonym czasie meczu z Lechią Gdańsk (1-1).

"Jaga" szóste zwycięstwo w sezonie zawdzięcza bramce z rzutu karnego Tomasza Frankowskiego. 38-latek zdobył szóstego gola w sezonie, a 168. w ekstraklasie. Dzięki temu zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji wszech czasów. Do drugiego Lucjana Brychczego brakuje mu 14 trafień.

Podbeskidzie Bielsko-Biała wiosną wywalczyło już dziewięć ze swoich 15 punktów. W piątek pokonało w Chorzowie Ruch 3-1. Dwa gole dla gości zdobył Słowak Robert Demjan, który w obecnych rozgrywkach już 10 razy pokonał bramkarzy rywali. To pierwsza wygrana "Górali" pod wodzą Czesława Michniewicza.

W siedmiu meczach 21. kolejki padło 20 bramek. Sędziowie ukarali piłkarzy 38 żółtymi i trzema czerwonymi kartkami. Stadiony odwiedziło ok. 70,5 tys. kibiców.

Wyniki, terminarz i tabela T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje