Reklama

Reklama

T-Mobile Ekstraklasa - Legia ucieka Górnikowi. Szansa dla Wisły

Górnik Zabrze przegrał w Poznaniu z Lechem 1-3 w ostatniej, 15. kolejce rundy jesiennej i traci trzy punkty do lidera Legii Warszawa. W roli tymczasowego pierwszego szkoleniowca śląskiej drużyny zadebiutował Bogdan Zając.

Mimo że to właśnie jego zespół przez większą część spotkania dominował, punkty zostały w Poznaniu. Wicemistrzowie Polski awansowali na piąte miejsce w tabeli. Górnik traci teraz do Legii trzy punkty (Lech osiem), a w piątek czeka go kolejny trudny mecz - z Wisłą Kraków. Tym razem jednak przed własną publicznością.

Reklama

Cenne zwycięstwo w Gdańsku nad Lechią odniósł w niedzielę Śląsk Wrocław - 2-1. Była to pierwsza wyjazdowa wygrana podopiecznych Stanislava Levy'ego w tym sezonie. Jednak pierwsi w tym meczu z bramki cieszyli się gospodarze. Tym bardziej po spotkaniu załamany był szkoleniowiec Lechii Michał Probierz.

"Znowu dostajemy bolesną lekcję, bo był to kolejny mecz, w którym obejmujemy prowadzenie, a ostatecznie schodzimy z boiska pokonani. Brakuje nam cwaniactwa, bo w takich sytuacjach nie potrafimy dobić rywala" - powiedział.

W sobotę prowadząca w tabeli Legia pokonała u siebie Zagłębie Lubin 2-0. Stołeczna drużyna podejmowała teoretycznie mocną kadrowo ekipę, ale spisującą się bardzo słabo w tym sezonie. Gole dla gospodarzy zdobyli Helio Pinto i Władimir Dwaliszwili. Gruzin wykorzystał rzut karny po tym, jak "siatkarskie" zagranie ręką zademonstrował obrońca lubinian Paweł Widanow.

Dzięki zwycięstwu zespół Jana Urbana (31 pkt) zapewnił sobie mistrzostwo jesieni, a Zagłębie spadło na przedostatnie miejsce (12 pkt).

Wcześniej w dwóch sobotnich spotkaniach doszło do niespodzianek. Najpierw Cracovia, która wygrała ostatnio cztery mecze z rzędu, uległa u siebie walczącej o utrzymanie Koronie Kielce 1-2 (choć prowadziła po golu Dawida Nowaka).

Z kolei w Łodzi Widzew pokonał świetnie spisującą się dotychczas Pogoń 2-1. To pierwsza w obecnym sezonie porażka szczecinian na wyjeździe. Do przerwy czterokrotni mistrzowie Polski prowadzili po golu Eduardsa Visniakovsa (ósme trafienie w sezonie).

Ciekawie było na początku drugiej połowy. Najpierw samobójcze trafienie zaliczył Haitańczyk Kevin Lafrance, ale kilkadziesiąt sekund później obrońca łodzian zrehabilitował się, tym razem strzelając do właściwej bramki. Widzewiacy (14 pkt) odnieśli pierwsze zwycięstwo po trzech kolejnych porażkach i uciekli ze strefy spadkowej, awansując na 14. miejsce.

W poniedziałek Piast Gliwice podejmie Jagiellonię Białystok, natomiast ostatnie Podbeskidzie Bielsko-Biała - trzecią w tabeli Wisłę Kraków. Jeśli podopieczni Franciszka Smudy wygrają, to przeskoczą w tabeli Górnika. Kolejkę zakończy wtorkowe spotkanie Ruchu Chorzów z Zawiszą Bydgoszcz.

W tym roku piłkarze T-Mobile Ekstraklasy rozegrają jeszcze sześć kolejek awansem z rundy wiosennej - aż do 15 grudnia.

Wyniki, terminarz i tabela T-Mobile Ekstraklasy


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje